Podczas ostatnich obrad Sejmu doszło do scen, które wywołały w sieci niemałe poruszenie. W trakcie wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza, Dominika Chorosińska niespodziewanie zaczęła wydawać odgłosy przypominające szczekanie. Nagranie z sali plenarnej szybko zaczęło krążyć w internecie. O komentarz na ten temat pokusiło się wielu polityków. Teraz do sprawy postanowiła odnieść się także Agnieszka Hyży. Prezenterka nie gryzła się w język i dosadnie podsumowała zachowanie posłanki.
WIDEO…
Agnieszka Hyży wprost o zachowaniu Dominiki Chorońskiej w Sejmie. Zwróciła uwagę na jeden problem
Agnieszka Hyży natrafiła na nagranie z udziałem Dominiki Chorosińskiej i postanowiła zabrać głos. Jak przyznała, jej pierwszą reakcją na zachowanie posłanki było zażenowanie. Szybko jednak uznała, że sprawa jest bardziej skomplikowana i dotyczy nie tylko jej, ale również standardów, jakie coraz częściej obserwujemy w polskiej polityce.
Obejrzałam nagranie z Sejmu kilka razy. Posłanka Dominika Chorosińska podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza zaczyna wydawać odgłosy szczekania. Tak. Szczekać. Pierwsza reakcja: żenada. Ale chwilę później pomyślałam, że właściwie nie o Dominikę Chorosińską chodzi tutaj najbardziej. Chodzi o standard, do którego chyba zaczynamy się przyzwyczajać. Bo gdyby moje dziecko podczas wypowiedzi nauczyciela zaczęło szczekać, prawdopodobnie dostałabym wiadomość ze szkoły. I słusznie. Gdyby zrobiło to któreś z dzieci podczas rozmowy z nami, pewnie najpierw by mnie zatkało, a potem odbylibyśmy dość konkretną rozmowę o tym, co się właśnie wydarzyło - tłumaczyła.
Hyży poszła o krok dalej i zestawiła zachowanie posłanki z sytuacjami, które mogłyby wydarzyć się w jej miejscu pracy. Podkreśliła, że nie można tłumaczyć tego temperamentem czy ostrą wymianą zdań.
Trudno byłoby to nazwać temperamentem, czy ostrą dyskusją. Już widzę siebie prowadzącą program i nagle zaczynającą szczekać. A kiedy to się dzieje w Sejmie, dostajemy kolejny viral - kontynuowała.
Warto przypomnieć, że zaledwie dwa miesiące temu głośno było o innej wpadce Dominiki Chorosińskiej w Sejmie.
To jednak nie wszystko.
Agnieszka Hyży z ważnym apelem. "Chciałabym tylko, żeby dorosłość nadal do czegoś zobowiązywała"
Prezenterka zaznaczyła, że nie zamierza skupiać się wyłącznie na jednej stronie politycznego sporu. Jej zdaniem problemem są także inne zachowania, które od lat można obserwować podczas sejmowych obrad. Na koniec prezenterka zwróciła uwagę na jeszcze jeden aspekt całej sytuacji - wpływ zachowania polityków na dzieci.
Od dzieci wymagamy kultury rozmowy. Mówimy: nie przerywaj, nie wyśmiewaj, nie obrażaj. (...) A potem to samo dziecko może włączyć transmisję z miejsca, w którym siedzą ludzie stanowiący prawo tego kraju, i zobaczyć dorosłych robiących dokładnie to, czego jemu robić nie wolno. Czego je właściwie uczymy? Że kultura obowiązuje do momentu, w którym wystarczająco mocno kogoś nie lubimy? (...) W takim miejscu jak Sejm, oczywiście, nie wszyscy mają grzecznie siedzieć z rękami na kolanach. (...) Chciałabym, tylko żeby dorosłość nadal do czegoś zobowiązywała. Zwłaszcza w miejscu, które nazywamy Wysoką Izbą - pisała.
Zobacz też:
-
Tusk pojawił się na planie "Rancza". Widzowie oburzeni. Reżyser musiał zabrać głos
-
Chorosińska świętuje rocznicę ślubu: "Życie stawiało przed nami wyzwania". W komentarzach burza

















