Przez lata Nicol Pniewska aktywnie angażowała się w prowadzenie popularnego warszawskiego butiku Highkiosk, należącego do jej ojca, Barta Pniewskiego. Jak sama przyznała, miejsce to było dla niej czymś więcej niż tylko pracą - wkładała w nie całe serce i zajmowała się niemal wszystkim, traktując butik jak własny projekt. Z czasem podjęła jednak decyzję o wycofaniu się z obowiązków. Co sprawiło, że postanowiła odejść?

Nicol Pniewska porzuciła pracę u ojca

Bart Pniewski to znany polski biznesmen i stylista, który od lat działa w branży modowej. Jest twórcą kilku sklepów odzieżowych, a jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych projektów jest luksusowy butik Highkiosk w Warszawie. W rozwijanie rodzinnego biznesu przez długi czas zaangażowana była także jego córka Nicol Pniewska, która wspierała ojca w codziennym funkcjonowaniu sklepu.

Nicol nie ograniczała się jedynie do bycia twarzą marki - aktywnie pracowała za kulisami, zajmując się między innymi sprzedażą ubrań, pakowaniem zamówień, wysyłaniem maili oraz wieloma innymi obowiązkami. Jak sama przyznała, bardzo lubiła tę pracę i traktowała Highkiosk niemal jak własne dziecko. W pewnym momencie zdecydowała się jednak wycofać z codziennego zaangażowania w butik. W rozmowie naszą reporterką z Simoną Stolicką zdradziła, co skłoniło ją do podjęcia tej decyzji.

Zobacz także:

Ja tam byłam od wszystkiego. Ja to faktycznie traktowałam jako takie swoje dziecko. (…) Ale był taki kryzys tego w pewnym momencie, że chciałam mieć swoje pieniądze. (…) Czułam się faktycznie, jakbym dostawała kieszonkowe w wieku 22 lat - wyznała.

Nicol Pniewska o współpracy z ojcem

Nicol Pniewska przyznała, że decyzja o odejściu od pracy w Highkiosk nie była podyktowana brakiem zaangażowania czy sympatii do tego miejsca. Jak zdradziła, z czasem między nią a ojcem zaczęły pojawiać się różnice zdań dotyczące prowadzenia biznesu i oczekiwań wobec jej roli. Influencerka postanowiła więc opowiedzieć, jak wyglądała ta sytuacja z jej perspektywy.

Też się nie dogadywaliśmy. Tato ode mnie oczekiwał, że powinnam mieć więcej pomysłów, coś robić, działać. Ja, wydawało mi się, że robiłam wystarczająco dużą ilość. Tutaj mieliśmy takie momenty po prostu też zgrzytów, więc stwierdziłam: po co się kłócić? - zastanawiała się podczas rozmowy.

Nicol opowiedziała nam również o swoich pierwszych współpracach jako influencerka. Kiedy otrzymała pierwsze, płatne zlecenie i ile udało jej się wówczas zarobić? Całą rozmowę znajdziecie  TUTAJ.

Sprawdźcie również gorzkie wyznanie Nicol Pniewskiej o Allanie Krupie.

Zobacz także:

Nicol Pniewska z ojcem Bartem Pniewskim
Piętka Mieszko/AKPA