Waldemar Gilas dał się poznać widzom jako uczestnik 10. edycji programu "Rolnik szuka żony". Tym razem jednak nie opowiadał wyłącznie o miłości ani telewizyjnych doświadczeniach, lecz wrócił do jednego z najboleśniejszych wydarzeń w swoim życiu. W rozmowie z Małgorzatą Opczowską w podcaście "Dramagedon" otworzył się na temat tragicznej śmierci starszego brata. Wspominając ukochanego członka rodziny, nie ukrywał, że nawet po latach trudno mu opowiadać o tej stracie bez wzruszenia.
WIDEO…
Waldemar z "Rolnik szuka żony" opowiedział o bolesnej stracie
Waldemar przyznał, że jego starszy brat zginął w tragicznym wypadku podczas prac rolniczych. Było to wydarzenie, które na zawsze zapisało się w pamięci całej rodziny.
Mój brat zginął w tragicznym wypadku rolniczym, takim który zdarza się 1 na 1000 niestety - wyznał uczestnik programu.
W dalszej części rozmowy wrócił do okoliczności zdarzenia, opowiadając o maszynach wykorzystywanych przy wykopkach buraków cukrowych.
21 października, wziął maszynę, ciągnik rolniczy, razem z kombajnem do kopania buraków - wspominał Waldemar.
Jak wynika z jego relacji, tego dnia brat miał pomóc sąsiadowi przy pracach na polu. Doszło jednak do tragicznego zdarzenia, które zakończyło się jego śmiercią. Szczegóły wypadku są dla rolnika wyjątkowo trudne, ponieważ dotyczą osoby, z którą łączyła go niezwykle silna więź.
Waldemar z "Rolnika" wspomina brata
Wspominając brata, Waldemar nie szczędził ciepłych słów. Podkreślił, że był on człowiekiem niezwykle zaradnym, który potrafił poradzić sobie z wieloma zadaniami.
Brat był mechanikiem, był rolnikiem. On wszystko. To był złota rączka. To był mój idol, można powiedzieć. Mój starszy brat - opowiadał.
Dodał również, że zmarły miał ogromną wiedzę na temat gospodarstwa i jako najstarszy z rodzeństwa odgrywał ważną rolę w rodzinie.
Mój brat miał bardzo duże pojęcie o gospodarce. Był najstarszym z rodzeństwa, bo jest nas ogólnie czwórka. Została trójka - wyznał Gilas.
Choć od tragedii minęło wiele lat, pamięć o bracie nadal jest dla niego niezwykle ważna. Jednym ze sposobów pielęgnowania tej więzi było nadanie synowi imienia Dariusz, na cześć zmarłego wujka. W ten sposób Waldemar chciał zachować pamięć o człowieku, który był dla niego wzorem i autorytetem.
Rolnik został również zapytany, czy po latach zdarza mu się płakać, gdy wraca myślami do zmarłego. Nie próbował udawać, że czas całkowicie zagoił rany.
Tak, czasami jak sobie przypomnę, jak zdjęcia oglądam - odpowiedział.
Po chwili dodał słowa, które pokazują, jak silne emocje nadal towarzyszą mu podczas wspomnień:
Muszę się mocno wstrzymywać, by nie uronić łzy.
Zobacz także: