Marta Paszkin i Paweł Bodzianny poznali się na planie programu „Rolnik szuka żony”. Ich znajomość szybko przerodziła się w uczucie, a dziś para tworzy rodzinę i wychowuje dzieci. O swoim życiu prywatnym chętnie opowiadają w mediach społecznościowych, gdzie dzielą się zarówno codziennymi chwilami, jak i rodzinnymi wydarzeniami. Dzięki publikowanym zdjęciom fani mogą podejrzeć, jak wygląda ich życie poza telewizyjnymi kamerami. 13 września mogli ponownie zobaczyć ich w telewizji. Wystąpili w programie "Rolnik szuka żony. Odwiedziny". Prowadzący Grzegorz Dobek pokazał kadry zza kulis.

WIDEO

player placeholder

Wyjątkowe chwile u Marty Paszkin i Pawła Bodziannego z "Rolnik szuka żony". "Niesamowita historia"

Grzegorz Dobek, prowadzący „Rolnik szuka żony. Odwiedziny”, pokazał zdjęcia zza kulis programu, w którym pojawili się Marta Paszkin i Paweł Bodzianny. Na kadrach widać rodzinne chwile u gwiazd programu. To właśnie takie spotkania pozwalają zajrzeć do codzienności uczestników, którzy swoją historię zaczynali przed telewizyjnymi kamerami. Jak zauważył Dobek, historia Marty i Pawła potoczyła się nieco inaczej niż w przypadku wielu innych osób, które wzięły udział w programie. Ich rodzina to przykład zgodnego patchworku. Wspólnie wychowują także dziecko z poprzedniego związku uczestniczki. 

Niesamowita historia, która zaczęła się w programie telewizyjnym i trwa do dziś. I to z uśmiechami na twarzach, apetytem na życie, gromadką dzieci i przepisem na tworzenie zgodnego patchworku. To nieco inna historia niż ta, którą widzieliśmy w pierwszym odcinku. Ale znów inspirująca i oczywiście z niezmiennym pierwiastkiem w postaci miłości - czytamy.

Marta Paszkin i Paweł Bodzianny z "Rolnik szuka żony" o życiu na wsi. Co za słowa

W rozmowie z nami Paszkin i Bodzianny z "Rolnika" obalili mity o życiu na wsi. Uczestniczka programu wyjawiła, jakie słowa słyszy od swoich znajomych, którzy przyjeżdżają do niej ze stolicy.

Zobacz także:

Widzę, jak odwiedzają mnie osoby z Warszawy i mówią: Jeju, jak tu dziewczyny się fajnie ubierają, a ja myślę sobie, co ty  myślałaś wcześniej, że tutaj dziewczyny jakieś, nie wiem, z widłami biegają. Nie, nie różni się wieś, jeśli chodzi o ubiór. Wszystko można kupić, wszędzie dojechać. Owszem, dalej - mówiła Paszkin.

Zobacz także: