Program "Rolnik szuka żony" od lat podbija serca widzów. Ostatnio w telewizji wyemitowano nowy odcinek kolejnej odsłony formatu, w którym nie mogło zabraknąć Marty Manowskiej. Widzowie nie zapominają jednak o uczestnikach poprzednich edycji. Do tego grona należą m.in. Marta Paszkin i Paweł Bodzianny, którzy są dowodem na to, że można odnaleźć miłość przed kamerami. W rozmowie z nami para opowiedziała o życiu na wsi.

Marta Paszkin z "Rolnik szuka żony" wprost o mitach na temat życia na wsi. To usłyszała od koleżanek

W rozmowie z nami Marta Paszkin i Paweł Bodzianny z "Rolnika" ogłosili radosną nowinę. Jak się okazuje, para wystąpi w nowym formacie. Widzowie będą mogli oglądać ich w jednym z odcinków "Rolnik szuka żony. Odwiedziny". To jednak nie wszystko. W rozmowie z naszą reporterką para opowiedziała o mitach na temat życia na wsi. Spotkali się z różnymi komentarzami na ten temat:

Ja raczej nie miałam żadnych takich, ale widzę, jak odwiedzają mnie osoby z Warszawy i mówią: Jeju, jak tu dziewczyny się fajnie ubierają, a ja myślę sobie, co ty  myślałaś wcześniej, że tutaj dziewczyny jakieś, nie wiem, z widłami biegają. Nie, nie różni się wieś, jeśli chodzi o ubiór. Wszystko można kupić, wszędzie dojechać. Owszem, dalej - mówiła Paszkin.

Para pochwaliła życia z dala od miejskiego zgiełku.

Zobacz także:

Życie na wsi jest bardzo fajne i myślę, że Polska się bardzo zmieniła przez ostatnie lata. I tak jak teraz przyjechaliśmy do Warszawy, ja tak popatrzyłem na te korki i mówię sobie: W życiu - dodał Paweł Bodzianny.

Ja też już sobie nie wyobrażam sobie życia w Warszawie, jakoś tak przytłacza mnie. Mimo że lubię przyjeżdżać, to nie na stałe - skwitowała Paszkin.

Zobacz także: