Jak się okazuje, program "Rolnik szuka żony" wciąż potrafi zaskoczyć telewidzów i nie tylko. To, co w swoich listach otrzymała Justyna, przejdzie do historii randkowego hitu Telewizyjnej Jedynki.

WIDEO

player placeholder

Justyna z "Rolnik szuka żony" dostała list z nietypowym upominkiem

W drugim odcinku "Rolnik szuka żony" Justyna otworzyła przy Marcie Manowskiej list od kolejnego kandydata do jej serca, Dominika. W ostatnim odcinku 22-letnia rolniczka z "Rolnik szuka żony" wywołała lawinę komentarzy swoją deklaracją, a w drugim kontynuowała poszukiwania ukochanego.

Randka z Dominikiem jest to jedna paru tych randek, na które czekam z utęsknieniem. Dominik jest to chłopak najbliższy do mojego typu mężczyzny - wyznała Justyna.

Jej randka z mężczyzną rozpoczęła się od zaskakującego stwierdzenia:

Zobacz także:

Bardzo ciekawy prezent mi dałeś w liście.

Tak? - zapytał zdezorientowany Dominik.

Nie wiesz jaki? (...) No jak to nie wiesz. Patrz - powiedziała Justyna, kładąc na stole paragon.

Okazało się, że Dominik przez przypadek wsunął do koperty paragon za sesję fotograficzną, którą wykonał specjalnie na potrzeby programu, by zaimponować Justynie profesjonalnymi zdjęciami.

Usługa fotograficzna 120 zł. Postarał się - powiedziała Justyna.

A jak z małej wpadki tłumaczył się sam Dominik?

A no faktycznie, nie wiem, skąd to się wzięło. Pakowałem pewnie i zapomniałem sobie. Bardzo fajna pamiątka - z dystansem podsumował mężczyzna.

W rozmowie Dominik świetnie się zaprezentował. Otwarcie powiedział, że jest pracowity, spontaniczny i jednocześnie poukładany, zaznaczając, że poszukuje partnerki, z którą stworzy rodzinę. Na koniec spotkania Justyna postanowiła przetestować kandydata do jej serca. Znienacka zasłoniła swoje oczy i zapytała mężczyznę, jaki kolor mają jej oczy. Na szczęście Dominik zdał test. Wiedział, że Justyna przez całe spotkanie patrzyła w jego stronę brązowymi oczami. 

W Dominiku spodobało mi się to, że jest pewny siebie. Starał się pokazać siebie w stu procentach - podsumowała Dominika Justyna.

Jak się okazało, to nie Dominik sprezentował Justynie najbardziej zaskakujący upominek. Tego w historii programu jeszcze nie było.

Tego w "Rolnika szuka żony" jeszcze nie było. "Pierwszy poród w programie"

Kolejny list, Łukasza, wywołał w Justynie śmiech już od pierwszych wersów. Radosną reakcję wywołało w uczestniczce już powitanie: "Moja Najdroższa". Później było już tylko ciekawiej, choć samą treść listu zdecydowanie przebił dołączony do przesyłki upominek. Uczestniczka dostała pluszową maskotkę świnki, z której brzucha wyciągnęła małe zabawkowe prosięta. Marta Manowska nie mogła powstrzymać się od komentarza i wypaliła spontanicznie:

Pierwszy poród w programie "Rolnik szuka żony".

Też się postarał - skomentowała Justyna.

Na kolejnym liście, od Jakuba, Justyna na kopercie zobaczyła odciśnięte męskie usta pomalowane pomadką. Amant przyznał, że są to jego usta i ucieszył się, że oryginalny gest przykuł uwagę Justyny. Pewny siebie obywatel Gniezna, grający przez 20 lat w tenisa ziemnego, studiujący biznes, finanse i finansowanie na giełdzie w Stanach Zjednoczonych również zrobił na rolniczce dobre wrażenie.

Mam tylko pozytywne wrażenie po tej randce z Kubą - podsumowała Justyna.

Co więcej, na koniec odcinka przyznała, że w jej głowie wybrała już pięciu mężczyzn, którzy przejdą do kolejnego etapu programu.

Wydaje mi się, że coś już wyklarowało mi się. Muszę jeszcze lekko przemyśleć, ale już coś wiem. Wydaje mi się, że mam już tę piątkę - podzieliła się przemyśleniem Justyna.

Warto zaznaczyć, że wszyscy rolnicy będą musieli przekazać swoje decyzje już w kolejnym odcinku.

Zobacz także:

Justyna uczestniczką 13. edycji programu
Gałązka/AKPA

Justyna z
fot. mat. prasowe

Justyna z
fot. mat. prasowe
Justyna z
fot. mat. prasowe