Marta Paszkin zyskała ogromną popularność dzięki udziałowi w programie "Rolnik szuka żony". To właśnie przed kamerami poznała Pawła Bodziannego, z którym połączyło ją uczucie. Ich relacja szybko przerodziła się w poważny związek. Dziś para tworzy szczęśliwe małżeństwo i wspólnie wychowuje dzieci. Marta i Paweł chętnie dzielą się swoim życiem z obserwatorami. Ostatnio pojawili się na ramówce Telewizji Polskiej. W rozmowie z naszą reporterką wrócili wspomnieniami do początku swojego związku. 

Marta Paszkin z "Rolnik szuka żony" nie ma wątpliwości. "Gdybyśmy się spotkali tak normalnie..." 

Na ramówce Paszkin i Bodzianny z "Rolnika" ogłosili radosną nowinę. Już wkrótce widzowie zobaczą ich w formacie "Rolnik szuka żony. Odwiedziny". 

Dowiecie się z niego, co tam u nas i u innych par. Bo będzie poza nami też dziesięć innych par prawdopodobnie  - przekazała Marta Paszkin w rozmowie z Party. 

To będzie taki krótki odcinek po każdym odcinku "Rolnik szuka żony", o jednej konkretnej parze, ale też będą chyba dwa odcinki o osobach, które się nie połączyły z nikim, ale po prostu pokażą, co tam u nich - dodał Bodzianny. 

Nasza reporterka zapytała ich również o to, jak wspominają swój udział w matrymonialnym show TVP. Paszkin nie ukrywała, że było to dla niej ogromne przeżycie. 

Zobacz także:

Sytuacja nie jest naturalna, że się poznaje drugiego człowieka przed kamerami, że wszystko jest w pigułce, od razu się jedzie do niego do domu, od razu się poznaje rodzinę. Więc jest to stresujące, ale ja sobie myślę z perspektywy czasu, zresztą mąż na pewno się zgodzi, że gdybyśmy się spotkali tak normalnie, to mogłoby nam być trudno się, że tak powiem, zejść, bo wiecie, 500 kilometrów, ja zostawiłabym Warszawę, a tu była taka motywacja, to wszystko było na szybko, że się to jakby szybciej wszystko potoczyło - wspominała. 

Co jeszcze powiedzieli nam byli uczestnicy "Rolnik szuka żony"? Odpowiedź w naszym materiale wideo.

Zobacz też: