Marta Paszkin zyskała ogromną popularność dzięki udziałowi w programie "Rolnik szuka żony". Od tego czasu zgromadziła wokół siebie liczne grono obserwatorów, z którymi chętnie dzieli się kadrami ze swojej codzienności. Ostatnio wybrała się na krótką przejażdżkę pociągiem w towarzystwie swojego psa. Podczas zakupu biletów zauważyła jednak coś, czego zupełnie się nie spodziewała. Widok ceny przejazdu dla jej pupila wprawił ją w osłupienie. 

WIDEO

player placeholder

Marta Paszkin z "Rolnika" zaskoczona ceną biletu dla psa. Wpadła na pewien pomysł 

Podróże pociągami potrafią dostarczyć wielu ciekawych i nieoczekiwanych historii. Tym razem niecodzienna sytuacja spotkała Martę Paszkin. Była uczestniczka programu "Rolnik szuka żony" wybrała się w podróż ze swoim psem i nie spodziewała się, że największym zaskoczeniem okaże się zakup biletów. Gdy spojrzała na ceny przejazdu, zauważyła, że bilet dla jej czworonożnej towarzyszki był droższy niż jej własny. Okazało się, że przejazd psa wyniósł 5,50 zł, podczas gdy bilet Marty kosztował zaledwie 4,22 zł.

Bilet Czarki droższy niż mój. Musimy zawnioskować o Kartę Dużej Rodziny też dla niej - żartowała Marta Paszkin. 

Była uczestniczka "Rolnika" lubi opowiadać o nietypowych sytuacjach, które jej się przydarzają. Ostatnio Marta Paszkin z "Rolnika" najadła się strachu na spacerze. Na drodze leżał martwy szop pracz. Jak się później okazało, szopy to prawdziwa plaga w jej okolicy. 

Zobacz także:

Paweł Bodzianny z "Rolnika" o związku z Martą. Nagle uderzył w bezdzietnych

W niedawnym wpisie Bodzianny wyznał, że wraz z Martą chcieliby jeszcze powiększyć rodzinę, ale zdają sobie sprawę, że ich wiek może być w tym przypadku ograniczeniem. Przyznał, że czasami żałują, iż spotkali się dopiero później, choć są wdzięczni za to, co udało im się wspólnie stworzyć. Następnie podzielił się refleksją na temat osób, które świadomie rezygnują z dzieci. 

Dziwi mnie, kiedy młodzi ludzie, mający zdrowie, warunki i całe życie przed sobą, z góry rezygnują z dzieci albo poprzestają na jednym tylko po to, żeby było im wygodniej. Oczywiście doskonale rozumiem tych, którzy nie mogą lub nie mają z kim, mimo że bardzo tego chcą. To zupełnie inna historia. Dzieci zabierają sen, spokój, pieniądze i ogromną część wolnego czasu. Ale dają coś, czego nie zastąpi żadna kolejna egzotyczna podróż, samochód, kariera ani najwygodniejsze życie. Patrzę na ten uśmiech i myślę tylko jedno: nie wiedzą, co tracą  - pisał. 

Zobacz też: 

Marta Paszkin
Fot. Instagram/marta_paszkin