Grzegorz Collins to polski przedsiębiorca i prezenter telewizyjny. W mediach w ostatnim czasie głośno jest nie tylko o jego karierze, ale także życiu prywatnym. Collins i Sylwia Bomba tworzyli związek i chętnie publikowali wspólne treści na swoich instagramowych profilach. Jakiś czas temu wyszło jednak na jaw, że para podjęła decyzję o rozstaniu. Bomba i Collins przekonywali o tym, że mają dobre relacje. Nowe nagranie celebryty przykuło uwagę.

WIDEO

player placeholder

Grzegorz Collins opublikował nagranie. "Mogłaś tu być". Lawina komentarzy

Grzegorz Collins dołączył do głośnego w mediach społecznościowych trendu "Mogłaś tu być" i zaprezentował, jak wyglądałby idealny wyjazd, gdyby jego wybranka odebrała telefon. Słowa zabrzmiały wyjątkowo wymownie w obliczu ostatnich zmian w życiu Collinsa:

Mogłaś tu być. Mogłaś mieć wszystko. Mogłaś mieć piękny widok, za darmo prąd, namiot, przyjaciół. Mogłaś tu być. Miałabyś wszystko. Na żywo telewizję, pełną lodówkę, zupki chińskie, aż się wysypuje. Mogłaś mieć wszystko, ale nie odebrałaś. Nie oddzwoniłaś. Prawdopodobnie wybrałaś innego, więc nie będziesz tego miała - mówił na nagraniu opublikowanym na TikToku.

Warto podkreślić, że wideo miało żartobliwy charakter. Nie wiadomo więc, czy Collins miał kogoś konkretnego na myśli, publikując treści w sieci.

Zobacz także:

Pod publikacją pojawiło się jednak sporo komentarzy:

Bomba, że nagrałeś - brzmi jeden z wpisów.

Panie Greg, ale teraz pan mi zaimponował - napisała internautka.

Sylwia Bomba wprost o rozstaniu. Zaskakujące słowa

Niedawno pisaliśmy o tym, że Sylwia Bomba nie rozpacza po rozstaniu z Grzegorzem Collinsem. W rozmowie z nami celebrytka wyjawiła, jak czuje się po rozpadzie relacji. 

Mamy bardzo pozytywne stosunki. Oczywiście, no wiesz, rozstaliśmy się, więc któraś z tych stron jest mniej zadowolona. Ja osobiście muszę ci powiedzieć, że czuję się fantastycznie. Naprawdę czuję się wspaniale, bardzo się cieszę, że ta decyzja się jakby zrealizowała i ziściła. Oczywiście to nie była decyzja jednego dnia i to nie była decyzja jednej kłótni. To już był proces, więc jakby ja też byłam w stanie się do tego przyzwyczaić - powiedziała w rozmowie z Party.

Zobacz także: