Greg Collins na jednym z ostatnich medialnych wydarzeń postanowił udzielić wywiadu portalowi Jastrząb Post. Po rozpoczęciu przez dziennikarkę wątku jego rozstania z Sylwią Bombą, zaskoczył bardzo stanowczym stanowiskiem.

WIDEO

player placeholder

Greg Collin skomentował rozstanie z Sylwią Bombą. Jednego nie rozumie

Sylwia Bomba i Greg Collins zakończyli swój związek, co ostatecznie potwierdzili w mediach społecznościowych. Oboje okazali sobie szacunek, a w medialnych przekazach zaznaczali, że mimo rozstania pozostają w dobrych kontaktach i nie zamierzają eksponować medialnie kulis rozpadu ich romantycznej relacji. Bijący od Collinsa szacunek do Sylwii i jej córki Tosi podkreśliła dziennikarka Jastrząb Post, na co mężczyzna zareagował zaskakująco, zaznaczając, że nie jest to według niego zachowanie nadzwyczajne.

Ale ja kompletnie nie rozumiem, dlaczego to jest wspaniałe. To jest normalne. Dlaczego coś, co jest normalne, dzisiaj nazywamy wspaniałością? (...) Często, jak z kimś rozmawiam, ktoś mówi: „Ale ty jesteś super ojcem”. Ale ja nie chcę tego słyszeć. Ja nie robię nikomu łaski.

Collins wspomniał, że wychowywał nie tylko swoją córkę Julię, lecz także brał udział w kształtowania córki Sylwii Bomby, Tosi.

Zobacz także:

Ja jestem tatą, wychowywałem moją Julię. Ona ma już prawie 20 lat. Całe życie najlepiej, jak potrafiłem. Sylwia dała mi młodą Antosię, pełną energii, wulkanu, w ogóle niesamowicie uzdolnioną do wychowania. Robiłem to najlepiej, jak potrafiłem, i ja nie chcę za to medalu. Ja nie robię nikomu łaski.

W dalszej części wywiadu wypowiedział się również na temat wchodzenia w związek z kobietami mającym dzieci z poprzednich związków.

Greg Collins o wspólnym wychowywaniu Tosi z Sylwią Bombą

W tym samym wywiadzie Greg Collins postanowił sprzeciwić się opiniom, które w negatywny sposób przedstawiają kobiety samotnie wychowujące dzieci.

I też powiem to głośno: kompletnie nie da się szanować takich tekstów, nie nazwę tych "facetów" w nawiasie, którzy mówią, że jak kobieta ma dziecko i jest sama, to potem ma bagaż. (...)  Absolutnie tego nie szanuję. Nie, ktoś nie ma bagażu. Nie bagaż, tylko ktoś ma piękną, małą istotę, którą trzeba wychować i poprowadzić jak najlepiej w życiu, więc zamierzam uczestniczyć w tym jej życiu na zawsze. Jeżeli będzie mi to tylko dane, to absolutnie to się nie zmieni. Ja kocham ją normalnie

Jest to kolejny aspekt, za który mężczyzna nie wyobraża sobie dostawać wyrazów szczególnego uznania.

Wstrzymajcie się od tego, nie chcę żadnych medali. Absolutnie nic. To jest normalność, nie należy mi się medal. Inaczej, należy się kop w tyłek komuś, kto robi inaczej albo kto po prostu nie dba o takie rzeczy

- podsumował Collins.

Greg Collin o kulisach rozstania z Sylwią Bombą

Dziennikarka Jastrząb Post dopytała również o kulisy rozstania Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa, które dla obserwujących parę internautów było dość nagłe.

To nie było nagle, no bo nic się takiego strasznego nie wydarzyło. Tak jak mówiłem głośno kilka razy, powtórzę: Sylwia mnie dużo nauczyła. Ja przy niej trochę wydoroślałem też i trochę się uspokoiłem. Była ze mną w moich trudnych chwilach, różnych momentach, więc nie wiem, nie mogę nic dodać. No po prostu jest smutno i ciężko

- opowiedział Collins.

Zobacz także:

Bomba wróciła z wakacji i spotkała się z Collinsem. Nagranie trafiło do sieci
Niemiec/AKPA