Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis nie są już parą. Trenerka opublikowała obszerne oświadczenie, w którym poinformowała, że po 17 latach związku rozstaje się z mężem. Jako powód para wskazała pracę, która z czasem zdominowała wszystkie sfery ich wspólnego życia. Decyzja padła zaledwie kilka tygodni po tym, jak Chodakowska mówiła w mediach o swoim podejściu do małżeństwa.
WIDEO…
Ewa Chodakowska ogłosiła rozstanie po 17 latach
W środę, 2 września dowiedzieliśmy się, że Ewa Chodakowska rozstała się z mężem. W komunikacie para wprost opowiedziała o powodach decyzji.
Z czasem praca zajęła w naszym życiu zbyt dużo miejsca. Zdominowała wszystkie nasze płaszczyzny. Próbowaliśmy na nowo poukładać naszą codzienność, ale zrozumieliśmy, że inaczej wyobrażamy sobie jej dalszy kształt - przekazała trenerka.
Chodakowska i Kavoukis zaznaczyli, że za ich decyzją nie stoi zdrada, osoba trzecia ani różnice dotyczące rodzicielstwa. W oświadczeniu podkreślili, że "nie ma tutaj winnego ani ofiary". Ślub cywilny wzięli w 2013 roku w Sanoku, rodzinnym mieście trenerki.
Wcześniej wokół związku krążyły plotki o kryzysie, ale sama Chodakowska konsekwentnie im zaprzeczała. Tłumaczyła, że domysły biorą się między innymi z tego, że nie eksponuje męża w mediach społecznościowych.
Coraz częściej widziałam, jak relacje stają się »contentem«, jak prywatność przerabiana jest na performance, a uczucia na lajki. Zrobiłam wtedy krok w tył. Zaczęłam chronić naszą przestrzeń - wyjaśniała w czerwcu 2025 roku.
Ewa Chodakowska mówiła niedawno, że nigdy nie chciała być żoną
Rozstanie zaskakuje tym bardziej, że jeszcze kilka tygodni wcześniej Chodakowska otwarcie opowiadała o swoim spojrzeniu na małżeństwo. W rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan w programie "Z bliska" zapytana, czy wyobraża sobie być z mężem do końca życia, odpowiedziała szczerze.
Nie mam nigdy w głowie takich scenariuszy. Ja w ogóle nigdy nie chciałam być żoną. Nie epatuję takimi deklaracjami, bo wydaje mi się, że w życiu wszystko może się wydarzyć. My możemy się po drodze gdzieś zaskoczyć, możemy się rozczarować, możemy przestać czuć - mówiła.
Trenerka dodawała wtedy, że nigdy do końca nie wierzyła w miłość na całe życie i nie planowała wychodzić za mąż.
Mężczyzna nigdy nie świadczył i nie stanowił o mojej wartości. Więc dla mnie partnerstwo jest dosłownie partnerstwem i świat się nie kończy - podkreślała.
To jeszcze nie wszystko.
Wiesz, fajne w naszej relacji jest to, jakkolwiek to zostanie odebrane, ale my nie mamy dzieci, więc my każdorazowo i każdego jednego dnia musimy być dla siebie wyborem. Wybieram ciebie. Ja nie mam ważniejszych powodów, dla których powinnam być z danym człowiekiem. To jest wybór jego, nie naszej sytuacji. Biznesy można podzielić, można inwestycje podzielić, nieruchomości, wszystko można podzielić. Natomiast jeżeli ja czuję cię wciąż, że masz tę energię do życia, która mi imponuje, że jesteś człowiekiem, który wpisuje się w kodeks moich wartości, który ma mocny kręgosłup moralny, który mnie nie zawodzi i tak dalej, i tak dalej, to z tobą chcę być. Ale czy to się nie zmieni po drodze? Tego nie wie nikt- Ewa Chodakowska mówiła w tym samym podcaście.
Parę poznała historia rodem z filmu. Chodakowska sfotografowała Lefterisa przypadkiem podczas pobytu na greckiej wyspie.
Spojrzałam na wyświetlacz i po raz pierwszy pomyślałam: »Jaki fajny facet«. Podeszłam do niego, mówiąc: »Złapałam cię«, i czas jakby stanął w miejscu - wspominała w rozmowie z "Vivą!". Byłego męża nazywała swoją największą inspiracją i aniołem stróżem.
Zobacz także:
- Dorota Szelągowska uderzyła w Joannę Jabłczyńską, a teraz to. Radykalny krok
- Kolejny cios Szelągowskiej w stronę Jabłczyńskiej. Poszła o krok dalej


















