21 sierpnia 2025 roku, w wieku 66 lat, zmarł Stanisław Soyka. Artysta odszedł nagle w Sopocie, dokąd przyjechał, by wystąpić podczas "Top of the Top Sopot Festival". Nie zdążył jednak pojawić się na scenie. Rok później festiwal wrócił do tej bolesnej historii. 24 sierpnia 2026 roku w Operze Leśnej odbył się specjalny koncert "Stanisław Soyka. Absolutnie", poświęcony pamięci wybitnego wokalisty i kompozytora. Jego utwory wykonali m.in. Kayah, Justyna Steczkowska, Ralph Kaminski, Kuba Badach, Czesław Mozil i Natalia Szroeder. Szczególnie symboliczny był jednak udział rodziny Soyki. Na scenie pojawili się jego syn Jakub oraz brat Leszek. 

WIDEO

player placeholder

Syn i brat Stanisława Soyki na "Top of the Top Festival". Tak mówili o zmarłym muzyku 

Marcin Prokop i Dorota Wellman przypomnieli, że rok temu, po śmierci Stanisława Soyki, festiwalowa scena w Sopocie na chwilę zamilkła. Podkreślili, że tegoroczne wydarzenie nie ma być jednak smutnym pożegnaniem, lecz świętem życia, muzyki i dorobku artysty. Na scenie pojawili się także syn i brat Soyki. 

Jego już nie ma wśród nas, a wiem, że po prostu to, co on dawał światu, to też myślę jest moim udziałem, też chcę się tym dzielić. Z wami dzisiaj i w ogóle w całym życiu - mówił Leszek Sojka. 

Później Marcin Prokop zapytał syna muzyka o to, co wyniósł z relacji z tatą i co czuje, biorąc udział w koncercie na jego cześć. 

Zobacz także:

Jest to pomieszanie wzruszenia i wielkiej radości, że państwo i my będziemy celebrować jego życie i twórczość. Bardzo wiele rzeczy [wyniosłem z tej relacji - przyp. red.], ale przede wszystkim radość z brania udziału w tworzeniu muzyki i gotowość na los muzyka - mówił. 

"Top of the Top Festival". Kayah podzieliła się osobistym wspomnieniem związanym ze Stanisławem Soyką

Jedną z gwiazd, które pojawiły się na scenie, była Kayah. Piosenkarka wróciła do smutnego wydarzenia sprzed roku. Okazuje się, że rozmawiała ze Stanisławem Soyką kilka godzin przed jego śmiercią. Nie wiedziała, że to będzie jej ostatnie spotkanie z muzykiem. Później podzieliła się ciepłym wspomnieniem związanym z artystą.

Skoro już były tutaj przypisy kulinarne, to ja powiem, że jako czternastolatka jadłam ze Stasiem smażoną cebulę i twarożek, do którego wlewaliśmy olej, bo tylko to miał w domu na Saskiej Kępie. I sprawdźcie to po powrocie do domu. Jak zjecie taki twarożek, to będziecie pewni, że jecie sardynki - mówiła tuż po swoim występie. 

Zobacz też: