W polskim środowisku skoków narciarskich trwa żałoba po śmierci Grzegorza Miętusa. Były reprezentant kraju, a później trener pracujący z juniorami w strukturach Polskiego Związku Narciarskiego, zmarł 4 lipca w wieku 33 lat. Dzień później w mediach społecznościowych pojawiły się wpisy najbliższych. Przejmującym pożegnaniem w mediach społecznościowych podzieliła się również szwagierka zmarłego.

WIDEO

player placeholder

Grzegorz Miętus nie żyje. Poruszające słowa szwagierki

5 lipca głos po wieściach o śmierci Grzegorza Miętusa zabrała Karolina, siostra żony zmarłego. Jej pożegnanie stało się swego rodzaju zapisem relacji i codziennych wspomnień związanych ze skoczkiem. 

Grzesiu… Nie potrafię pogodzić się z tym, że już Cię nie ma. Tak trudno uwierzyć, że już nigdy nie usiądziemy razem przy stole. Że nie będzie naszych wieczornych rozmów, wspólnego śmiechu i Twojego charakterystycznego spokoju, który udzielał się wszystkim dookoła. Byłeś człowiekiem, przy którym po prostu dobrze się było. Nie musiałeś mówić wiele - sama Twoja obecność dawała poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu

- napisała.

Podkreśliła też, jak ważną rolę pełnił w domu jako mąż Magdaleny i tata dwóch chłopców.

Zobacz także:

Będę pamiętać Cię zawsze uśmiechniętego. Dobrego. Skromnego. Oddanego temu, co kochałeś. Skoki narciarskie były Twoją pasją, ale jeszcze większym darem było to, jak potrafiłeś tą pasją zapalać młodych ludzi. Dla wielu byłeś trenerem, dla mnie szwagrem, a dla Mieszka ukochanym ojcem chrzestnym. Byłeś wspaniałym mężem mojej siostry i najcudowniejszym tatą dla swoich chłopców.

W tym wpisie wybrzmiał również mocny, bardzo osobisty wątek. Karolina przypomniała, że Miętus był ojcem chrzestnym Mieszka, jej syna, i zapowiedziała, że będzie blisko dzieci zmarłego, oferując im realne wsparcie i obecność.

Obiecuję Ci, że będę przy nich. Że jako matka chrzestna zrobię wszystko, aby dorastali otoczeni miłością i żeby nigdy nie zabrakło im wsparcia. Będę przypominać im, jakim byłeś człowiekiem, i pielęgnować w nich wszystkie wartości, które nosiłeś w swoim sercu - dobroć, pokorę, uczciwość, szacunek i miłość do ludzi.

Żona Grzegorza Miętusa zabrała głos po śmierci skoczka

Wieść o odejściu Miętusa rozeszła się błyskawicznie, a wraz z nią pojawiła się fala komentarzy i spekulacji. Właśnie na to najmocniej reagują jego bliscy. Żona, Magdalena Prochot-Miętus, zaapelowała o uszanowanie prywatności jej oraz dzieci i o nierozpowszechnianie niesprawdzonych informacji. 

W związku z pojawiającymi się w mediach oraz przestrzeni internetowej licznymi spekulacjami dotyczącymi śmierci Grzegorza Miętusa, apelujemy o zaprzestanie rozpowszechniania niepotwierdzonych informacji, domysłów i krzywdzących komentarzy

- napisała Magdalena Miętus w oświadczeniu.

Zobacz także:

Żona Grzegorza Miętusa przerwała milczenie po jego odejściu. Poruszający apel
fot. Adrian Gladecki/East News