Robert Lewandowski od kilku dni przebywa w Polsce, gdzie bierze udział w zgrupowaniu piłkarskiej reprezentacji naszego kraju. Już jutro Polacy zmierzą się na boisku z Bośnią i Hercegowiną. Późnym wieczorem paparazzi przyłapali piłkarza w towarzystwie ochroniarza, który nie odstępował go na krok. Za kierownicą białego SUV-a zasiadł jednak sam "Lewy", a auto, którym się poruszał, wcale nie jest przypadkowe.
WIDEO…
Kapitan reprezentacji przemieszczał się po stolicy modelem Chery Tiggo 9, czyli dużym SUV-em chińskiej marki. To nie zbieg okoliczności, bo od niedawna Lewandowski jest globalnym ambasadorem tego producenta i firmuje swoim nazwiskiem właśnie "dziewiątkę".
Robert Lewandowski w luksusowym aucie przyłapany w Warszawie
Współpracę potwierdzono w 2026 roku, gdy Chery ogłosiło piłkarza swoim globalnym ambasadorem, a w kampanii reklamowej połączono jego "dziewiątkę" na piłkarskiej koszulce z modelem Tiggo 9. Marka nagrała nawet z Lewandowskim materiał promocyjny, w którym gra słowna wokół numeru zawodnika stała się osią przekazu.
W Polsce Chery Tiggo 9 w wersji PHEV wyceniane jest od 209 900 zł i występuje w topowej odmianie z napędem AWD. Pod maską pracuje układ hybrydowy plug-in o mocy 428 KM, a auto oferuje siedem miejsc. To wpisuje się w strategię chińskich producentów, którzy kuszą polskich kierowców bogatym wyposażeniem w cenie znacznie niższej niż europejscy rywale.
Robert Lewandowski wrócił na zgrupowanie reprezentacji w Warszawie
Powodem pobytu piłkarza w kraju jest wrześniowe zgrupowanie kadry, które rozpoczęło się 21 września w Warszawie. Lewandowski wrócił do reprezentacji, przylatując zza oceanu, gdzie występuje w barwach Chicago Fire, i został powołany na całe zgrupowanie.
W jego trakcie biało-czerwoni rozgrywają mecze Ligi Narodów UEFA. Pierwsze spotkanie z Bośnią i Hercegowiną zaplanowano na 25 września w Warszawie, a kolejne rywalizacje to wyjazd do Szwecji, mecz z Rumunią i rewanż z Bośnią. Jak widać, między kadrowymi obowiązkami "Lewy" znajduje też chwilę na prywatne sprawy w stolicy, choć czujny ochroniarz towarzyszył mu również po wyjściu z samochodu. Robert postawił na luźną stylizację: proste spodnie, biały sweter i czapkę z daszkiem, która prawdopodobnie miała choć trochę chronić wizerunek piłkarza. Nie jest tajemnicą, że gwiazda takiego formatu wzbudza ogromne zainteresowanie i "Lewemu" ciężko byłoby załatwiać sprawy w obliczu nieustającego zainteresowania przechodniów.