Świat Disneya pogrążył się w żałobie. Carla Jeffery, aktorka, którą widzowie pokochali jako Bree w trylogii „Zombi”, zmarła w wieku zaledwie 33 lat. Informację o śmierci potwierdziła jej agencja Alexanders Talent Management w oświadczeniu opublikowanym na oficjalnym Instagramie aktorki.
WIDEO…
Carla Jeffery nie żyje
Zgodnie z oświadczeniem Carli Alexander z Alexanders Talent Management aktorka zmarła 1 września 2026 roku. Agencja poprosiła o uszanowanie prywatności najbliższych, a przyczyna śmierci nie została ujawniona.
Nasze serca są złamane, żegnając naszą ukochaną Carlę Jeffery (...) Obserwowanie, jak z utalentowanej dziewczynki staje się piękną, pełną życia kobietą i aktorką, było dla nas ogromnym przywilejem.
Agencja podkreśliła, że Jeffery była z nią związana od 12. roku życia i stanowiła dla zespołu znacznie więcej niż tylko klientkę. We wzruszającym pożegnaniu wspomniano jej „zaraźliwy uśmiech, śmiech, talent i piękne światło, które roztaczała wszędzie, gdzie się pojawiała”.
Odpoczywaj w pokoju. Bardzo będzie nam Ciebie brakować - zakończono komunikat.
Carla Jeffery zagrała Bree w kultowej serii „Zombi”
Carla Jeffery najbardziej zapisała się w pamięci widzów rolą Bree w disneyowskiej trylogii „Zombi”, gdzie występowała u boku Milo Manheima, Meg Donnelly, Trevora Tordjmana i Kylee Russell. W tę postać wcieliła się we wszystkich odsłonach serii, od debiutu w 2018 roku, przez sequel z 2020 roku, aż po finał z 2023 roku. W 2024 roku użyczyła też głosu Bree w animowanej wersji „Zombies: The Re-Animated Series”.
Jeffery pojawiała się także w innych produkcjach Disneya, w tym w serialu „Best Friends Whenever”. Na jej koncie znalazły się również role w „Southland” oraz „American Vandal”, gdzie zagrała Sierrę Sherrington.
W podcaście „The Tokens Podcast” 33-latka dzieliła się refleksjami na temat reprezentacji na ekranie.
Jestem tą jedyną czarną dziewczyną i to właśnie chciałam pokazać, idąc naprzód
Przyznawała, że otrzymuje wiele wiadomości od fanek, które odnajdują w niej siebie:
To naprawdę sprawia, że chce mi się płakać, bo chyba nigdy nie myślałam, że będę dla kogoś inspiracją.
Niedawno media obiegła również smutna wiadomość o śmierci Dolly Parton.
Zobacz także:
- Nie żyje Francesc Garrido. Gwiazdor "W stronę morza" i "Furii" miał 56 lat
- Nie żyje król Harald V. Norweska rodzina królewska w żałobie

















