Do środowiska górskiego dotarła wiadomość, która wywołała ogromne poruszenie. Rano, podczas próby zdobycia K6 w Karakorum, w rejonie Doliny Nangma w Pakistanie, doszło do tragicznego wypadku. Zginął Guillaume Pierrel - francuski przewodnik wysokogórski z Chamonix i skialpinista. Według przekazanych informacji został porwany przez lawinę.
WIDEO…
Nie żyje Guillaume Pierrel. Miał tylko 40 lat
Informację o śmierci Guillaume’a Pierrela przekazała agencja Discover Karakoram Treks & Tours. Jak podano, wiadomość miał przekazać Karim Hushevi, właściciel firmy organizującej wyprawy w regionie, a doniesienia potwierdziła także Elena Laletina. Na ten moment to właśnie te komunikaty wyznaczają granice tego, co wiadomo na pewno.
K6 to jeden z tych szczytów, które nie wybaczają błędów. Surowe warunki, trudny teren i kapryśna pogoda sprawiają, że każda decyzja ma ciężar. Szczegóły okoliczności wypadku nie zostały szerzej przedstawione. Wiadomo jedynie, że doszło do zejścia lawiny podczas działania w rejonie góry.
Kim był Guillaume Pierrel?
Pierrel był przewodnikiem IFMGA i należał do grona tych, których nazwisko mówiło samo za siebie zarówno w alpinizmie, jak i w skialpinizmie. Działał w stylu alpejskim i - jak podkreślano - nie korzystał z dodatkowego tlenu. To podejście wymaga nie tylko formy, ale też odporności psychicznej i perfekcyjnej logistyki.
Na jego liście przejść i zjazdów były projekty, które w świecie ekstremalnej jazdy na nartach przechodzą do historii. Wymieniano m.in. zjazd północną ścianą Dru, określany jako "niemożliwy zjazd narciarski", a także pierwszy zjazd na nartach południową ścianą Mount Robson w Kanadzie.
Nie ograniczał się jednak do jednego kontynentu czy jednego pasma. Wśród osiągnięć wskazywano też wejście na Cho Polu w zespole z Yannickiem Göttlerem i Symonem Boucansaudem - była to czwarta ekipa, która stanęła na tym szczycie. Zanim na dobre związał życie z ambitnymi projektami w wysokich górach, miał za sobą doświadczenia jako narciarz biegowy i instruktor narciarski.
Śmierć Kacpra Tekielego wstrząsnęła Polską
Wiadomość z Pakistanu wywołuje duże emocje w Polsce także dlatego, że w pamięci wielu osób wciąż świeża jest inna tragedia. W 2023 roku zginął mąż Justyny Kowalczyk, Kacper Tekieli, polski alpinista, taternik i instruktor taternictwa PZA, który stracił życie na Jungfrau w Szwajcarii podczas zjazdu na nartach po wspinaczce.
Tekieli realizował wówczas projekt zdobycia 82 alpejskich czterotysięczników. Urodził się 23 listopada 1984 roku w Gdańsku, brał udział w wyprawach w Himalaje i Karakorum, a o górach pisał również w magazynach "Góry" i "Taternik". Ukończył filozofię na Uniwersytecie Gdańskim. Te fakty wracają dziś w rozmowach ludzi, którzy wiedzą, jak cienka bywa granica między pasją a dramatem.
Zobacz także:
- Justyna Kowalczyk-Tekieli w środku nocy pokazała zdjęcie zmarłego męża. Jej wpis rozdziera serce
- Justyna Kowalczyk na poruszającym zdjęciu świątecznym z 4-letnim synem. Jej mąż zginął dwa lata temu




















