Reklama

Majomania ogarnęła Dąbrowę Górniczą po tym, jak Maja Chwalińska zachwyciła kibiców podczas Roland Garros. Reporterka Anna Rubaj sprawdziła, co mówią o tenisistce mieszkańcy jej rodzinnego miasta, odwiedziła miejsca z nią związane i pokazała, jak wielka duma panuje dziś na ulicach.

Maja Chwalińska jest dzisiaj bohaterką Dąbrowy Górniczej. Wybuchła majomania

Nazwisko Chwalińskiej w ostatnich dniach pojawia się w rozmowach zaskakująco często, i to nie tylko wśród osób, które śledzą sport. Dąbrowa Górnicza reaguje jak na wielkie, lokalne święto: z entuzjazmem, z niedowierzaniem i z tym charakterystycznym poczuciem, że to nasza dziewczyna. W reportażu Anny Rubaj szczególnie wybrzmiewa jedna rzecz: emocje są autentyczne, bo dla wielu mieszkańców sukces tenisistki nie jest odległą historią z telewizji, tylko czymś, co wydarza się tuż obok.

Maja Chwalińska rozpaliła wyobraźnię kibiców do tego stopnia, że w Dąbrowie Górniczej zapanowała prawdziwa »majomania«!
powiedziała Anny Rubaj w materiale „Halo tu Polsat”.

Warto przypomnieć, że ostatnio o polskiej tenisistce mówi się również w kontekście jej rywalki z finału Roland Garros. Aż trudno uwierzyć, jak Mirra Andriejewa nazwała Maję Chwalińską w wywiadzie po wygranym meczu.

W Dąbrowie Górniczej pojawił się mural na cześć Mai Chwalińskiej

W reportażu nie chodzi wyłącznie o to, że w mieście pojawił się nowy punkt na mapie spacerów. Najmocniejsze są głosy z ulicy i ta mieszanka wrażeń, którą słychać niemal w każdym zdaniu rozmówców: zachwyt, zaskoczenie, podziw, duma.

To, co ona zrobiła, to jest niewiarygodne
słyszymy w reportażu.

Ważne jest też, jak mieszkańcy opowiadają o samej Mai. Z ich perspektywy to nie jest nagły błysk szczęścia, tylko efekt konsekwencji. W opowieściach przewija się obraz dziewczyny, która sport miała w sobie od najmłodszych lat i krok po kroku budowała swoją drogę. Przy tym wciąż powraca wątek cech, które szczególnie zapadają w pamięć: skromności i determinacji. W świecie, w którym sukces często bywa krzykliwy, taki zestaw brzmi dla wielu wyjątkowo świeżo.

Anna Rubaj zagląda także tam, gdzie historia ma swoje wcześniejsze rozdziały: do szkoły, do której chodziła tenisistka, oraz do środowiska, które widziało jej rozwój od środka. W reportażu pojawiają się rozmowy z uczniami i wicedyrektorem, z byłą wychowawczynią, a także z osobami, które znały ją z kortu - koleżankami i kolegami oraz pierwszym trenerem.

Z tych spotkań wyłania się spójny portret: dużo pracy, dużo konsekwencji i mało pozowania. To właśnie takie wspomnienia potrafią najbardziej poruszyć, bo są osadzone w codzienności - w zwykłych szkolnych korytarzach i w treningowym rytmie, który nie zna skrótów. I może dlatego majomania w Dąbrowie Górniczej ma dziś taką siłę: mieszkańcy nie kibicują anonimowej gwieździe, tylko osobie, którą wciąż da się umieścić w konkretnych miejscach i relacjach.

Zobacz także:

Tak mieszkańcy Dąbrowy Górniczej mówią o Chwalińskiej. Wybuchła majomania
Tak mieszkańcy Dąbrowy Górniczej mówią o Chwalińskiej. Wybuchła majomania Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...