Maja Chwalińska pokonała Igę Świątek w półfinale turnieju WTA 1000 w Wuhan. Spotkanie, które zapowiadało się na wielkie tenisowe widowisko, nabrało dramatycznego przebiegu, gdy pod koniec pierwszego seta Świątek zaczęła zmagać się z bólem lewego uda. Polka skorzystała z pomocy medycznej, a w drugiej partii nie była już w stanie rywalizować na swoim zwykłym poziomie. Nie zabrakło emocji, a na korcie pojawiły się łzy. Mimo problemów zdrowotnych Iga walczyła do końca, jednak to Chwalińska wywalczyła awans do finału, zapisując na swoim koncie jedno z najważniejszych zwycięstw w karierze.
WIDEO…
Iga Świątek i Maja Chwalińska po zakończonym meczu. Wszystko uchwycono
Po zakończeniu spotkania uwagę przyciągnęło zachowanie obu tenisistek. Chwalińska i Świątek podeszły do siebie przy siatce, pogratulowały sobie rywalizacji i objęły się. Kamery uchwyciły również moment, w którym zawodniczki wymieniły kilka słów, a na ich twarzach pojawiły się uśmiechy. Nie zabrakło więc serdeczności i wzajemnego szacunku, mimo że mecz miał trudny przebieg, szczególnie dla bardziej utytułowanej z Polek. Ich reakcja była wymownym zakończeniem spotkania, w którym sportowa rywalizacja zeszła na chwilę na dalszy plan.
Maja Chwalińska zabrała głos po wygranej. Wspomniała o kontuzji Igi Świątek
Po meczu Maja Chwalińska porozmawiała z dziennikarzami. Tenisistka przyznała, że rywalizacja z rodaczką była wyjątkowo wymagająca, a sama możliwość wspólnej gry na tak ważnym etapie turnieju wiele dla niej znaczy.
To był bardzo wymagający mecz, bardzo fizyczny. Wydaje mi się, że pierwszego seta grałyśmy przez półtorej godziny. Oczywiście, Iga nie była dziś w 100 proc. sprawna... Życzę jej wszystkiego, co najlepsze. Mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie. Zawsze jest trudno grać z koleżanką z Polski. Jest wielką mistrzynią, żywą legendą. Wygrała wszystko. To dla mnie ogromny zaszczyt, że mogłam dzielić z nią dziś kort. Wydaje mi się, że wciąż do mnie nie dociera, że z nią wygrałam. To dla mnie szalone - komentowała Maja Chwalińska.
Zobacz także: