Niedawno Aleksandra Żebrowska wróciła do momentu, w którym jej życie nagle przyspieszyło. Najpierw ślub z Michałem Żebrowskim, później ogromne zainteresowanie mediów i presja, z którą musiała mierzyć się jako 22-latka. Na łamach magazynu "Zwierciadło" opowiedziała o fali przykrych komentarzy i tabloidowej krytyki, która uderzała w jej wygląd i inteligencję. Przyznała też wprost, że wtedy wchłaniała te słowa, zamiast je od siebie odcinać. Przy okazji ujawniła kulisy sesji zdjęciowej i historię swojej... stopy.
WIDEO…
Aleksandra Żebrowska pokazała zdjęcie stopy. "Ola prosi o zwrócenie haluksa"
Przy okazji ukazania się wywiadu Aleksandra Żebrowska pokazała dość zabawne kulisy sesji zdjęciowej dla "Zwierciadła". Okazało się, że w trakcie edycji zretuszowano jej... stopy. Żona Michała Żebrowskiego poprosiła jednak, by wrócić do naturalniejszej wersji fotografii i przywrócić jej haluksa.
Ola prosi o przywrócenie haluksa
- czytamy w mailu wysłanym w imieniu Żebrowskiej.
Oczywiście cała wymiana była utrzymana w żartobliwym tonie. Ukochana aktora pokazała też zdjęcie bez retuszu. Wpis w mediach społecznościowych wywołał mnóstwo komentarzy.
Warto przypomnieć, że pod koniec czerwca Żebrowscy podzielili się szczęściem i pokazali wspólną fotografię, która szybko obiegła sieć.
Aleksandra Żebrowska wróciła do trudnych doświadczeń w wywiadzie
Żebrowska w rozmowie dla "Zwierciadła" opisuje, jak szybko po ślubie stała się medialnym kąskiem - i to nie z własnego wyboru. Zamiast spokojnie oswajać nową rzeczywistość, miała wrażenie, że wchodzi na scenę, na której każdy ma coś do powiedzenia, a najbardziej przebijają się ci, którzy mówią najmocniej.
Miałam 22 lata, byłam tuż po studiach, moja pewność siebie dopiero raczkowała, nie miałam też pojęcia, co właściwie chcę robić w życiu. Wiedziałam, że jestem absolutnie zakochana w Michale i że planujemy założyć rodzinę
- powiedziała gwiazda.
Najbardziej dotknął ją konkretny przekaz, który zobaczyła na okładce jednej z gazet: niekorzystne zdjęcie i podpis uderzający w jej wygląd oraz sugerujący brak rozumu. To był ten rodzaj ciosu, który działa podwójnie - bo trafia w samoocenę i w poczucie bezpieczeństwa. Tym bardziej że, jak podkreśla, była świeżo po studiach i dopiero budowała pewność siebie.
Nie dość, że nie byłam wystarczająco ładna, to jeszcze "po oczach widać, że głupia"
- czytamy w wywiadzie.
Dziś jest mamą czworga dzieci i mówi o tamtym czasie z większym dystansem, ale nie udaje, że było łatwo. Obecnie jednak raczej śmieje się z nagłówków i plotek na swój temat.
Zobacz także:

















