Pola Wiśniewska zdecydowała się zabrać głos po niedawnym spotkaniu z Michałem Wiśniewskim na rozprawie rozwodowej. W piątkowy wieczór ukazała się jej rozmowa z serwisem Kozaczek, w której odniosła się do oświadczenia muzyka i do tego, jak wokół rozstania narósł medialny szum. Nie ukrywa też, że atmosfera pod salą rozpraw była dla niej szczególnie trudna.

WIDEO

player placeholder

Michał Wiśniewski liczył na ciszę. Pola Wiśniewska nie milczała na temat rozstania

Michał Wiśniewski wcześniej dawał do zrozumienia, że liczy na to, iż szczegóły małżeństwa pozostaną na czas kolejnych spotkań w sądzie, a jego piąta żona nie będzie wchodzić w publiczne komentarze. W tym samym czasie tłumaczył, że wydał oświadczenie, bo miał dość przekraczania granic. W tle pojawiały się też wątki z jego życia uczuciowego, o których sam informował, m.in. przyznanie się do związku z Mandaryną.

Pola Wiśniewska nie poszła jednak drogą milczenia. Udzieliła wywiadu serwisowi Kozaczek, w którym skomentowała jego oświadczenie i reakcję mediów. Stwierdziła, że lider Ich Troje celowo wspomniał o pewnych kwestiach, manipulując, by przedstawić ją w złym świetle. Oprócz tego cieszy się, że nie wszyscy romantyzują powrót muzyka do byłej żony.

Zobacz także:

Oczywiście oświadczenie Michała nie było przypadkowe. Tam celowo pojawiła się kwota (przyp. red. - wysokości alimentów), która zresztą (...) została zdementowana przez moją pełnomocnik i jest ona nieprawdziwa. Moje nazwiska, wzmianka na temat studiów, to są rzeczy, które zapadają w pamięć i one nie muszą być prawdziwe, żeby się później o nich mówiło. (...) Bardziej cieszą mnie te niepopularne opinie, czyli osób, które nie zgadzają się na romantyzowanie obecnej sytuacji
- stwierdziła w wywiadzie.

W dalszej części  Pola przyznała, że do samego końca stała po stronie męża i dbała o związek, wierząc, że da się go uratować, bo zależało jej na rodzinie.

Ja do samego końca chodziłam za moim mężem i dbałam o ten związek wierząc, że da się go uratować
- przyznała.

Pola Wiśniewska gorzko o małżeństwie z Michałem Wiśniewskim

W wywiadzie Pola Wiśniewska nie ukrywała, że rozpad małżeństwa z Michałem Wiśniewskim traktuje jako swoją porażkę. Żona lidera Ich Troje podkreśliła jednak, że nie jest jedyną osobą odpowiedzialną za to, co się stało.

Tak, oczywiście. Dla moich dzieci... Ja sama marzyłam o tej rodzinie i walczyłam do samego końca, i byłam pewna, że nam się uda. A że jest jak jest, to tak, uważam, że jest to porażką. Aczkolwiek nie biorę odpowiedzialności, nie katuję się tym. Ta odpowiedzialność się rozkłada. (...) Chciałabym jednak, żeby moje dzieci wychowywały się w pełnej rodzinie
- przyznała.

Wiśniewska wróciła też do samego rozwodu. Przekazała, że spotkanie pod salą rozpraw było dla niej bardzo trudnym doświadczeniem. Obecność dziennikarzy nie ułatwiała sytuacji. Warto przypomnieć, że niedawno Pola Wiśniewska nagle wspomniała o wybaczaniu.

To było straszne. Co możesz czuć? Spotykasz się z człowiekiem pod salą rozpraw po siedmiu latach bycia razem. W ogóle chciało mi się płakać. Myślałam sobie, że marnie skończyliśmy. Po siedmiu latach skończyliśmy pod salą rozpraw, a dookoła nas skaczą dziennikarze i robią nam zdjęcia
- wyjaśniła.

Zobacz także:

Pola Wiśniewska nie odpuściła. Michał chciał tego uniknąć
paparazzi