Maciej Dowbor kończy swoją przygodę z rolą prowadzącego „Dzień dobry TVN”. W czwartkowym wydaniu programu pożegnał się z widzami na żywo i podkreślił, że decyzję o odejściu podjął kilka miesięcy temu, planując rozstanie na koniec sezonu. Niedługo później w mediach społecznościowych doprecyzował, co stoi za tą zmianą i na czym chce skupić się w najbliższym czasie. W rozmowie z naszą reporterką Sandra Hajduk, która prowadziła wydania z Dowborem, skomentowała decyzję kolegi.
Sandra Hajduk o odejściu Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN”
Podczas rozmowy z naszą reporterką Sandra Hajduk podkreśliła, że Maciej Dowbor to nie tylko kolega z pracy, ale również jej przyjaciel. Przekazała, że mimo jego odejścia z „Dzień dobry TVN” będą utrzymywali bliską relację. Zdążyli się już nawet umówić na grilla. Hajduk dodała jednak, że będzie mocno tęskniła za nim w studiu porannego programu.
Ja się czuję dobrze. My z Maćkiem mamy relację, która wyszła poza program. To jest nasze największe i najlepsze osiągnięcie jako duetu, bo to nie jest takie oczywiste. To, że się prowadzi z kimś program, to uwierz mi, nie oznacza to, że po programie ta relacja przetrwa. Nam się udało coś takiego zbudować. On mówi o mnie, że jestem jego siorą, a on moim bratem. Tęsknię za nim jako człowiekiem w takiej naszej relacji, choć już mamy umówionego grilla
- powiedziała Hajduk.
W dalszej części Hajduk ujawniła, że ostatnie wydarzenia nie były dla niej niespodzianką. Wcześniej wiedziała, że Maciej Dowbor odchodzi z „Dzień dobry TVN”. Oboje odbyli rozmowę o jego planach. Przyznała, że doskonale rozumie motywacje swojego kolegi z programu.
Jeśli pytasz o kwestie zawodowe, to oczywiście, że wolałabym, żeby stal tutaj on, a nie smutny słonecznik obok mnie. Natomiast mam wielki szacunek do decyzji Maćka. Wiem, z czego ona wynika. Wiem, że miał potrzebę nowych rzeczy w swoim życiu. Wiem, że bardzo chce rozwijać to, co robi w Internecie i robi to świetnie. Nie było we mnie cienia żalu. Ja o tej decyzji wiedziałam wcześniej niż wszyscy, więc zdążyłam się z tym oswoić i mieć takie poczucie: "okej, nadejdzie dzień, kiedy będzie nasz ostatni program". Najtrudniej było mi do momentu tego wydania ostatniego, bo wiedziałam, że się wzruszy, że będą pytania. Bo wiedziałam, że będą emocje. Ale teraz jest naprawdę dobrze
- wyjaśniła.
Sandra Hajduk ujawniła, że jej rozmowa z Maciejem Dowborem o jego odejściu nie była trudna. Przyznała, że już wcześniej domyślała się, że niedługo prezenter będzie chciał zmienić priorytety i skupić się na działalności w Internecie.
Wbrew pozorom, bardzo zwyczajnie. Ja i Maciek nie podchodzimy do pracy do jakoś na tyle kluczowego elementu naszego życia, że traktujemy ją jako śmierć i życie. (...) My, kiedy spotykamy się prywatnie, nie gadamy o robocie. Wtedy, kiedy Maciek przyszedł do mnie z tą decyzją, to trzeba było tę rozmowę odbyć, ale ona była pozbawiona jakichś cięższych emocji, bo ja też znam Maćka i wiedziałam, co mu w sercu siedzi
- stwierdziła.
Nie mogę powiedzieć, że przeczuwałam, ale na pewno mogę powiedzieć, że wiem, jakie są priorytety Maćka i wiem, co chce robić zawodowo
- dodała.
Zobacz także:
- Koroniewska komentuje odejście Dowbora z "DDTVN". Takich słów mało kto się spodziewał
- Pracował z Dowborem w "DDTVN". Teraz ujawnił prawdę ws. jego odejścia ze śniadaniówki

















