Michał Danilczuk postanowił sprezentować sobie kolejną telewizyjną przygodę, tym razem nie w roli tancerza lub jurora, a członka bardzo wymagającego biegu po Azji z licznymi przeszkodami, trudnościami i zadaniami w programie "Azja Express", gdzie wybrał się wraz z bratem. W programie "Party u Simony" zdradził kulisy nagrywania tak specyficznego reality-show. Wyjawił też, po co zadzwonił do Magdy Gessler.

Michał Danilczuk szczerze o kulisach "Azja Express". Miał wymagania?

Michał Danilczuk w rozmowie z Simoną Stolicką w programie "Party u Simony" zmierzył się z pytaniem o to, czego brakowało mu podczas telewizyjnej przygody w Azji. Tancerz bez namysłu odpowiedział, że dzięki doświadczeniom w tamtejszych warunkach mocno docenił codzienne aspekty swojego życia. Okazało się, że to zwykły prysznic był czymś, o czym Michał marzył podczas wyprawy.

Wiesz co, tak naprawdę takiego prawdziwego prysznica. Ponieważ to było dla mnie szokiem, że normalnością w Azji jest to, że ludzie, oczywiście nie wszyscy, no ale większość, przynajmniej tam, gdzie my się otaczaliśmy, mają w toalecie dziurę i szlauch, którym się polewają. Taki wielki kubeł z kubkiem i to jest dla nich norma. Nawet w takich lepszych domach to jest po prostu toaleta, więc możliwość wykąpania się tak naprawdę pod bieżącą wodą, zimną czy ciepłą, bo z tym też jest tam problem, to jest po prostu luksus

- wyznał Danilczuk.

Wymieniając kolejne aspekty codziennego życia, padło też na kawę, choć w tym przypadku Danilczuk przyznał, że towarzysz jego podróży, czyli jego brat, wynegocjował sobie ten napój u produkcji programu.

Zobacz także:

Więc to też jest coś takiego, że niesamowicie doceniasz po tym programie prozaiczne rzeczy, typu świeża, gorąca kawa. To też jest inny temat, bo mój brat miał kawę w Azji, bo sobie załatwił

- powiedział Michał.

Po stwierdzeniu Stolickiej, że ku zaskoczeniu widzów to nie Michał będący rozpoznawalną gwiazdą, a jego brat miał szczególne wymagania, Danilczuk z uśmiechem tylko to potwierdził.

 Brat. Tak, gwiazdor, słuchaj.

A czy sam Danilczuk miał jakiekolwiek wymagania w programie?

Nie, jestem, wiesz, jestem normalny, prosty

- krótko podsumował tancerz.

W wideo powyżej Michał spontanicznie wyjawił też, że po wylądowaniu w Polsce po nagrywaniu odcinków "Azja Express" zadzwonił do Magdy Gessler ze szczególną prośbą, która według relacji tancerza została spełniona. Również w programie "Party u Simony" Michał Danilczuk wyjawił, jaka Magda Gessler jest naprawdę.

Całość rozmowy Michała Danilczuka w programie "Party u Simony" do obejrzenia pod linkiem: TUTAJ.

Zobacz także:

Cała prawda o Magdzie Gessler. Michał Danilczuk wygadał się przed kamerą
Fot. Party, AKPA/Paweł Wrzecion /

Party, AKPA/Paweł Wrzecion