Reklama

Za nami 33. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To największa polska akcja charytatywna, w której bierze udział miliony Polaków. Są jednak i jej przeciwnicy. Helena Deeds w rozmowie z Party.pl nie ukrywa, że spotkała się z opiniami z obydwu stron. Jaki jednak sama ma stosunek do WOŚPU?

Reklama
Trzeba patrzeć sercem i słuchać swojego serca i jak się człowiek czuje. Widziałam, że niektóre celebrytki mówią, że nigdy więcej nie będą. Wydaje mi się, że...

Helena Deeds o WOŚP

Helena Deeds zdobyła popularność dzięki udziałowi w programach telewizyjnych "Żony Hollywood" oraz "Żony Miami". Urodziła się w Borowie pod Wrocławiem, a w latach 70. wyemigrowała z Polski. Początkowo mieszkała we Wiedniu, gdzie prowadziła restaurację, a następnie osiedliła się w Stanach Zjednoczonych, gdzie zajęła się rynkiem luksusowych nieruchomości. Obecnie gwiazda reality-show dzieli swój czas między USA a Polskę, angażując się w różne projekty zawodowe i medialne. Ostatnio 67-latka gościła w naszym studio, w którym rozmawiała z dziennikarzem Party.pl na temat WOŚP. Deeds została zapytana o to, jaki ma stosunek do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy:

Wydaję mi się, że dużo dobrego zrobił z tego co słyszę. Ja nie mieszkałam w Polsce dość długo i nie mogę jeszcze powiedzieć. Moje dziecko też tutaj nie było w szpitalach, ale cały świat się podzielił na dwa obozy to nie tylko w Polsce, w Ameryce tak samo. Demokracji, republikanie, później było szczepiony, nie szczepiony
– powiedziała Helena Deeds.

W dalszej części Deeds dodała, że chętnie wesprze Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

Trzeba patrzeć sercem i słuchać swojego serca i jak się człowiek czuje. Widziałam, że niektóre celebrytki mówią, że nigdy więcej nie będą. Wydaje mi się, że dużo dobrego się stało z tego co słyszę od ludzi, że dużo szpitali dostało dotacje. Na pewno coś zrobię i coś pomogę i mam nadzieje, że to ktoś gdzieś dostanie, a co z tym robią. Jak jest taka organizacja, to wiadomo oni też muszą z czegoś żyć. Też mają swoje opłaty, czy studio, czy jeżdżą. Przecież nie jest jakimś misjonarzem
– dodała.

Helena Deeds opowiedziała również o tym, jak wystawiła wyjątkowe przeżycie na licytacje Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zwycięzca zapłacił za nie kilka tysięcy dolarów. Koniecznie obejrzyj nasz materiał wideo powyżej, by dowiedzieć się więcej.

Natomiast cała rozmowa z Heleną Deeds znajduję się poniżej.

Zobacz także:

Reklama
Tomasz Zukowski/East News
Reklama
Reklama
Reklama