Została wicemistrzynią French Open. Tyle zarobi Maja Chwalińska
Maja Chwalińska zajęła drugie miejsce w Roland Garros 2026, przegrywając finał z Mirrą Andriejewą w Paryżu. Mimo porażki finalistka ma otrzymać horrendalną stawkę, co jest dla niej finansowym przełomem. Ile zarobi wicemistrzyni French Open?

Maja Chwalińska zakończyła Roland Garros 2026 na drugim miejscu, docierając do finału w Paryżu i przegrywając decydujący mecz z Mirrą Andriejewą. Sportowo to wielka historia, a finansowo - prawdziwy zwrot akcji: sama obecność w finale oznacza 1,4 mln euro premii brutto (ok. 5,92 mln zł). Tyle że we Francji w grę wchodzi podatek na poziomie 43 proc., więc realna kwota, która może trafić na konto Polki, jest wyraźnie niższa: ok. 770 tys. euro (ok. 3,25 mln zł).
Maja Chwalińska wicemistrzynią French Open 2026
Wynik Mai Chwalińskiej jest przełomowy także dlatego, skąd startowała. Przed turniejem była notowana na 114. miejscu rankingu WTA i nie miała gwarantowanego miejsca w głównej drabince. Musiała więc przejść przez kwalifikacje - i zrobiła to pewnie: trzy wygrane mecze, bez straty seta. Dopiero potem zaczęła się jazda z nazwiskami, które na papierze miały jej ten plan szybko zatrzymać.
W turnieju głównym Polka ruszyła od mocnego sygnału, eliminując Qinwen Zheng, a później dołożyła kolejne zwycięstwa z Elise Mertens i Marią Sakkari. Kolejne rundy tylko podkręcały tempo: na jej drodze pojawiły się też Diane Parry, Anna Kalinska i Diana Sznajder, z którą zagrała w półfinale. Finał zamknął tę serię - tym razem górą była Mirra Andriejewa, która w Paryżu sięgnęła po tytuł. Maja Chwalińska zabrała głos po przegranej w finale.
Roland Garros 2026: ile zarobi Maja Chwalińska?
W Roland Garros 2026 pieniądze rosły razem z wynikiem, a w przypadku Mai Chwalińskiej to było widać wyjątkowo wyraźnie. Po zwycięstwie z Sakkari miała już zapewnione 285 tys. euro (nieco ponad 1,2 mln zł). Potem stawki przyspieszyły: awans do czwartej rundy po wygranej z Diane Parry oznaczał 470 tys. euro (ok. 2 mln zł), a ćwierćfinał po meczu z Anną Kalinską – 750 tys. euro (ok. 3,17 mln zł).
Największy skok przyszedł wraz z półfinałem i wejściem do finału: 1,4 mln euro (ok. 5,92 mln zł) brutto. Dla porównania zwyciężczyni całego turnieju, Mirra Andriejewa, miała zainkasować 2,8 mln euro (ok. 11,85 mln zł) brutto. Podane stawki są kwotami brutto, a w przypadku rozliczeń we Francji w tym przypadku mowa o podatku wynoszącym 43 proc. To dlatego przy premii 1,4 mln euro pojawia się drugie, dużo bardziej „przyziemne” wyliczenie: finalnie na konto finalistki może trafić ok. 770 tys. euro, czyli ok. 3,25 mln zł.
Według danych przywołanych w kontekście turnieju, dotychczasowe zarobki Mai Chwalińskiej w całej karierze miały wynosić ok. 750 tys. euro (ok. 3,18 mln zł) - a więc mniej niż to, co może jej zostać po samym paryskim finale. Roland Garros 2026 kończy się dla niej bez trofeum, ale z wynikiem, który zmienia skalę rozmowy o jej miejscu w tenisowej grze - i o tym, jak bardzo potrafi się opłacić jedna, perfekcyjnie wykorzystana szansa.
Zobacz także:
- Tak rodzice Mai Chwalińskiej zareagowali na awans córki do finału Roland Garros. Poruszające kadry
- Maja Chwalińska i Iga Świątek znają się od dziecka. Wiemy, co je łączyło
