Fagata postanowiła przerwać milczenie na temat swojej relacji ze Stuu, który w ostatnich dniach został sprowadzony do Polski, gdzie trafił do aresztu.
WIDEO…
Ja od początku w związku ze Stuu byłam ciśnięta. Ja nawet trafiłam przez niego do szpitala psychiatrycznego.
Zabrała głos również wokół tego, co działo się ws. "Pandora Gate".
Fagata o Stuu i "Pandora Gate". Przerwała milczenie
Stuart K. B. został przetransportowany z Wielkiej Brytanii do Polski. Śledczy doprowadzili Stuu do aresztu śledczego, gdzie bedzie oczekiwał na dalsze czynności procesowe ws. "Pandora Gate". Zgodnie z polskim nakazem aresztowania youtuberowi grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Milczenie ws. "Pandora Gate" przerwała również Fagata, która w 2019 roku była w związku ze Stuu. Odniosła się do skandalu, według którego miała posiadać informacje ws. youtubera, z którymi nic dalej nie zrobiła.
Ja go wtedy nie znałam. Ja go poznałam, kiedy miałam 19 lat i wtedy byliśmy razem. Ja byłam bardzo młoda, bardzo głupia. Łatwo było mną manipulować. (...) Kiedy ja dowiedziałam się, że on mógł komuś zrobić krzywdę, usłyszałam takie plotki, zrobiłam coś, czego żałuję, co było głupie, bo do osoby, której nie znam, do influencerki, wysłałam profil dziewczyny, o której słyszałam, że to właśnie jej mogła stać się ta krzywda. Wysłałam ją, żeby pisała do tej dziewczyny, żebyśmy się właśnie czegoś razem dowiedziały. I ona w tym czasie pisała do niej i wysyłała mi screena, co ta dziewczyna jej pisze.
Dodała:
W skrócie ta dziewczyna jej powiedziała, że ona nie chce rozgrzebywać tego tematu, nic nam nie powie, nie dają żadnych dowodów i że mamy odpuścić temat i szukać innych dziewczyn. I my w tym momencie temat odpuściłyśmy.
Fagata przyznała, że zeznawała na prokuraturze więcej niż raz, w tym również na początku 2026 roku.
I ja wam mówiłam, że ja byłam dzień po Pandorze zeznawać na prokuraturze. Potem po prostu ja nie czułam, że muszę Was informować o czymkolwiek z tym związanym. I tego nie wiecie, ale w tym roku, na początku tego roku byłam zeznawać na prokuraturze po raz drugi. I nie, nie kłamałam. Wiem, że to, co mówiłam w internecie mogło brzmieć dziwnie. Nie dziwię się ludziom, że mówiłam, że nic nie wiedziałam, a potem widzieli takie, a nie inne wiadomości czy screeny, to mogli pomyśleć, że kłamałam. Ale nie kłamałam. (...) Po prostu nigdy nie czułam się jakaś osoba kompetentna do tego, żeby to tutaj komentować, i też nie uważałam, że internet jest dobrym miejscem, żeby o tym mówić.
Fagata o związku ze Stuu
W swoim oświadczenu wraca również wspomnieniami do czasów, gdzie pozostawała w związku ze Stuu. Swoje zachowanie ws. milczenia w trakcie "Pandora Gate" tłumaczy:
Ja od początku w związku ze Stuu byłam ciśnięta. Ja nawet trafiłam przez niego do szpitala psychiatrycznego i może pamiętacie tego live'a, gdzie ja płaczę i mówię, że on jest potworem. Ja próbowałam Wam wtedy powiedzieć, jak on mnie traktował, to również zostałam wyśmiana, więc ja po prostu nigdy nie czułam, że jestem osobą, której ktoś by zaufał i która mogłaby się podjąć tak ciężkiego tematu i mówić o tym w internecie.
Zobacz także:
- Stuu trafił do aresztu w Polsce. Co dalej ws. "Pandora Gate"?
- Pandora Gate. Matka Stuu o ekstradycji syna: „Oni sobie życzą w Polsce, żeby to było na hura”


















