Ostatni koncert dla Grzegorza Miecugowa... Perfect zagrał na pogrzebie dziennikarza ich największy hit

ONS

ONS
Ostatni koncert dla Grzegorza Miecugowa. Zakończył się pogrzeb słynnego dziennikarza, współtwórcy "Faktów" w TVN i stacji informacyjnej "TVN24". Na wzruszającej uroczystości, podczas której syn i przyjaciele wspominali Grzegorza Miecugowa nie zabrakło przedstawicieli ze świata muzycznego. W ostatniej drodze dziennikarzowi towarzyszyły piosenki zespołu "Raz, dwa, trzy". Podczas pogrzebu swój największy hit wykonał również Grzegorz Markowski z zespołu "Perfect".
Jaką piosenką Grzegorz Markowski pożegnał Grzegorza Miecugowa? Odpowiedź na następnej stronie.
Zobacz także: „Już nigdy nie zapalę. Wyszło mi, że mam guza w płucach’’. Niezwykłe słowa Grzegorza Miecugowa o początkach choroby

ONS
Na zakończenie uroczystości Grzegorz Markowski pożegnał dziennikarza śpiewając piosenkę "Niepokonani".
Posłuchajcie wielkiego hitu zespołu Perfect.

ONS
Podczas uroczystości wystąpił również zespół "Raz, dwa, trzy". Artyści wykonali piosenkę Wojciecha Młynarskiego "Jeszcze w zielone gramy".


Grzegorz Miecugow nie żyje, miał 61 lat
Zmarł Grzegorz Miecugow, miał 61 lat. Przyjaciele i współpracownicy wspominają jaki był dziennikarz i publicysta. Jakie były jego początki? Pierwszy sukces odniósł prowadzać słuchowiska dla dzieci i Bublotekę, alternatywna lista przebojów Trójki , która leciała w Radiowej Czwórce. Napisał sztukę teatralną oraz powieść. A tak królował na niej Krzysztof Krawczyk. Zawsze miał ciekawe buty z tym w stacji TVN mógł tylko konkurować z Monika Olejnik. Grał nałogowo w cybergaja. Przyznawał się, że lubił hazard. Jakie było jego marzenie?
Ostatnie marzenie? Chciałbym poprowadzić Szkło z plaży z Copacabana - powiedział niedawno Grzegorz Miecugow.
A jak z nim się pracowało? W TVN24
- Praca z nim była koszmarem. Bo on się nie przygotowywał, nie miał kartek, dlatego wydawca nie wiedział ile potrwa z nim program. Źle znosił ziany skrócie lub wydłużenie programu i z tego powodu się kłócił - powiedział o Miecugowie Adam Pieczyński dyrektor TVN 24.
- Ostatnio źle się czuł. W dniu naszej rocznicy, TVN24 - 9 sierpnia było widać, że jest słaby, drżał mu głos, okazało się przychodził do pracy przez dwa tygodnie mając gorączkę. Przyjechałem dziś na parking i zobaczyłem jego samochód, bo stąd z pracy został zabrany do szpitala - powiedział Adam Pieczynski – dyrektor TVN 24.
Spędzaliśmy wspólnie czas, jeździliśmy razem na wakacje. Był pracoholikiem, za mało o siebie dbał - oceniła Monika Olejnik.
Był solidarny, jak mnie mieli wyrzuci z Trójki, wiedział, że jeśli mnie wyrzucą to on odejdzie z radia - powiedziała Monika Olejnik. - Wszystkiego czego się dotknął rozkwitło. Radowej Trójki, TVN czy TVN24 - wszystko rozkwitło - dodała.
Miałem epizod, że zostałem korespondentem wojennym. Wtedy też kupiłem moje pierwsze mieszkane w życiu. To Grzegorz odbieram moja pensję, miał klucze do mieszkania, dzwonił do moich rodziców, aby ich uspokoić jak nie było ze mną kontaktu. Możliwe, że wybrał kafelki do mojej łazienki, bo jakoś nie pasowały do mnie - wspominał Tomasz Sianecki w specjalnym wydaniu "Szkła kontaktowego" po śmierci Miecugowa.
Zobacz: RODZINA MIECUGOWA: NIE ŻYJE Grzegorz Miecugow! Co mówili o nim jego SYN i ŻONA? "Tata ma poczucie humoru, ale ja mam chyba..."
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.