Monika Richardson gorzko o powrocie Agnieszki Woźniak-Starak do TVP. "Nie cenię jej jako dziennikarki"
Monika Richardson o Agnieszce Woźniak-Starak mówi bez ogródek, komentując jej niedawny powrót do TVP i "Pytania na śniadanie". W wywiadzie przypomniała kulisy dawnego zwolnienia prezenterki i oceniła ją jako dziennikarkę, zarzucając uszczypliwość. Padły mocne słowa.

Monika Richardson znów znalazła się w centrum show-biznesowej burzy, komentując powrót Agnieszki Woźniak-Starak do TVP i do ekipy "Pytania na śniadanie". W rozmowie odniosła się do dawnych wydarzeń z czasów śniadaniówki i nie kryła krytycznej oceny pracy prezenterki.
Monika Richardson gorzko o Agnieszce Woźniak-Starak. Stare kulisy wróciły jak bumerang
Richardson przypomniała, że wątek rozstania Woźniak-Starak z porannym pasmem TVP w 2012 roku miał – w jej ocenie – szersze tło niż wyłącznie głośna wtedy medialna afera dotycząca palenia pewnej substancji. Dołożyła do tego historię z planu, w której miało paść uszczypliwe zdanie związane z gotującą się wodą i skojarzeniem z Lourdes. Wprost zasugerowała, że w realiach programu tego typu komentarze mogły kosztować miejsce w składzie.
Drugi aspekt, o którym nie wszyscy pamiętają — były w kuchni jakieś produkty i woda się gotowała, a ona podeszła i mówi: ''Czy to jest woda z Lourdes?''. Za takie rzeczy się leciało! Ale teraz już jest na pewno bardzo grzeczna i nie mówi brzydkich słów
To właśnie ten powrót do dawnych napięć okazał się zapalnikiem całej dyskusji.
Richardson punktuje dziennikarski warsztat Agnieszki Woźniak-Starak, a przy okazji uderza w telewizyjne kryteria
W kolejnej części wypowiedzi Richardson przeszła od wspomnień do oceny bieżącej. Podkreśliła, że nie ceni Woźniak-Starak jako dziennikarki i że przeszkadza jej styl prezenterki, który określiła jako uszczypliwy. Jednocześnie zaznaczyła, że Woźniak-Starak robi dobre wrażenie przed kamerą – zwróciła uwagę na jej głos oraz na to, że dobrze się ją ogląda.
Agnieszka jest bardzo fajna, to znaczy jest ładna, ma piękny głos (…) Ja akurat jej uszczypliwości nie lubię (…) Nie cenię jej jako dziennikarki. Właśnie dlatego, że jest uszczypliwa, nie mając do tego prawa
Najbardziej nośny okazał się jednak wątek dotyczący tego, dlaczego – zdaniem Richardson – TVP może dziś chętnie sięgać po takie nazwiska. Zasugerowała, że stacja stawia na "ładne" twarze. To przeniosło rozmowę z poziomu osobistej niechęci na szerszy temat, jak ekranowa prezentacja.
Monika Richardson odniosła się także do sytuacji osobistej Agnieszki Woźniak-Starak, sugerując, że prezenterka wypowiada się czasem na tematy, na których - według niej - nie ma wystarczającej wiedzy. Ten fragment wywołał szczególne poruszenie, bo wciąga do zawodowego sporu elementy życia prywatnego.
Jest osobą bezdzietną, wdową. Ja rozumiem, że jest wdową i to ją gdzieś tam uprawomocnia, ale robi uwagi na temat rzeczy, o których nie ma pojęcia. Nie uważam, że to jest uprawnione. Natomiast lubię na nią patrzeć, lubię jej słuchać w sensie estetycznym. I ja myślę, że Telewizja Polska w tej chwili na takie osoby stawia, żeby były ładne
Monika Richardson przez lata była związana z TVP, a "Pytanie na śniadanie" prowadziła od 2002 roku. Z publicznym nadawcą pożegnała się w 2019 roku. Teraz, gdy w śniadaniówce pojawiają się powroty i nowe twarze, jej mocny komentarz sprawia, że wokół śniadaniówki znów zrobiło się głośno.
Zobacz także:
- Plejada gwiazd na festiwalu w Opolu. Woźniak-Starak, Doda, Drzewiecka i inni
- Tak mieszka Agnieszka Woźniak-Starak. Wnętrza jak marzenie
