Michałowski i Cywińska byli razem przez prawie 50 lat. Żona artysty żałowała jednego
Janusz Michałowski nie żyje. Miał 89 lat, a o jego śmierci poinformowali Wojtek Ziemilski oraz Telewizja Polska i Teatr Telewizji. Aktor znany z „Seksmisji”, „Vabanku” i „Plebanii” przez pół wieku był związany z Izabellą Cywińską. Para nie doczekała się dzieci, co reżyserka po latach wspominała z żalem.

Informacja obiegła media 12 czerwca 2026 roku: zmarł Janusz Michałowski, aktor teatralny i filmowy, mający 89 lat. O jego odejściu poinformowali reżyser Wojtek Ziemilski, a także Telewizja Polska i Teatr Telewizji. Publiczność znała go z kultowych tytułów, m.in. „Seksmisji”, „Vabanku”, „Bożej podszewki” i serialu „Plebania”, ale jego nazwisko od lat mocno kojarzyło się też z Teatrem Telewizji. Przez blisko 50 lat był z Izabellą Cywińską.
Miłość na pół wieku i historia, która przetrwała najtrudniejsze czasy
Życie prywatne Michałowskiego od dekad było nierozerwalnie związane z Izabellą Cywińską - reżyserką i ważną postacią polskiego teatru. Poznali się w połowie lat 70. podczas pracy w Teatrze Nowym w Poznaniu, a ich związek trwał około 50 lat. W tej historii jest też mocny, dramatyczny epizod z czasu stanu wojennego. W 1981 roku do ich domu miała wtargnąć milicja, by aresztować Cywińską. Michałowski miał wtedy próbować zostać zatrzymany razem z nią - gest, który do dziś brzmi jak gotowy scenariusz, ale był elementem ich realnego życia.
Para nie doczekała się dzieci. Cywińska pisała w autobiografii „Dziewczyna z kamienia”, że z perspektywy lat żałowała braku potomstwa.
Dzisiaj zrobiłabym in vitro. Dopóki byłam dyrektorem teatru, to wystarczyło mi, że wszystkie ''dzieci'', które brałam ze szkoły, wychowywałam, kształtowałam nie tylko jako aktorów, ale też jako ludzi. Żeby wyładować ten mój zmarnowany instynkt macierzyński
Reżyserka zmarła pod koniec 2023 roku i została pochowana na Powązkach Wojskowych w Alei Zasłużonych.
Janusz Michałowski nie żyje
Niestety, dziś rano wszystkie media obiegła wiadomość o śmierci Janusza Michałowskiego. Wojtek Ziemilski, dla którego prywatnie aktor był wujem, w poście opublikowanym na Facebooku wspominał, że Janusz Michałowski bardzo przeżył śmierć żony.
Zmarł Janusz Michałowski, mój wuj. Był aktorem. Takim, jakich już nie robią. Żyjącym tylko teatrem, postacią, sceną. Zanim przeszedł na emeryturę, był w zespole Teatr Współczesny w Warszawie. Był też mężem Izy Cywińskiej, i przez te dwa lata po jej śmierci spędziłem z nim sporo czasu. Strasznie za nią tęsknił.
Zobacz także:
- Nie żyje uwielbiany uczestnik "Chłopaków do wzięcia". Produkcja przekazała smutną wiadomość w odcinku
- Nie żyje uwielbiany aktor. Poruszające słowa żony
