Choć wyrok zapadł jeszcze pod koniec sierpnia, dopiero teraz Izabela Warykiewicz zdecydowała się opowiedzieć o kulisach zakończenia małżeństwa z Maurycym Popielem. W rozmowie z Pudelkiem aktorka wyjaśniła, dlaczego finalnie zrezygnowała z orzeczenia o winie, i przyznała, że były mąż zaskoczył ją w sądzie.
WIDEO…
Izabela Warykiewicz o rozwodzie z Maurycym Popielem
Maurycy Popiel, znany widzom przede wszystkim jako Olek Chodakowski z "M jak miłość", oraz Izabela Warykiewicz, kojarzona z ról w "Na Wspólnej" i "Na dobre i na złe", poznali się w krakowskiej szkole teatralnej. Parą zostali jeszcze na studiach, ale na ślub zdecydowali się dopiero w 2021 roku. Jesienią 2024 roku w mediach pojawiły się informacje o kryzysie w ich związku, a niedługo później Maurycy Popiel i Izabela Warykiewicz rozstali się, a aktorka podjęła decyzję o wniesieniu pozwu rozwodowego.
Jak przekazała Pudelkowi, formalny finał nastąpił pod koniec sierpnia.
Rozwiedliśmy się pod koniec sierpnia w Krakowie. Stamtąd jesteśmy, tam braliśmy ślub, prawnicy są z Krakowa. Tak było łatwiej.
Wyrok zapadł za porozumieniem stron, bez orzekania o winie.
Warykiewicz ujawnia kulisy rozwodu z Popielem
Początkowo Izabela Warykiewicz dążyła do rozwodu z orzeczeniem o winie męża, jednak ostatecznie wycofała się z tego pomysłu. W mediach powodem rozpadu małżeństwa miał być romans, w który miał wdać się gwiazdor "M jak miłość".
Zrezygnowałam z orzeczenia o winie, bo mogłoby to się ciągnąć latami. Świadkowie, zeznania w sądzie. Ludzie, którzy byli kiedyś najbliższymi, zeznawaliby nie wiadomo jak. Chciałam zakończyć już i tak długo trwającą sprawę - tłumaczyła aktorka.
To właśnie kwestia winy tłumaczy medialne zamieszanie wokół terminu rozwodu. Pierwotnie sprawa toczyła się w Krakowie, ale ponieważ aktorka domagała się orzeczenia o winie Popiela, została ona przeniesiona do Warszawy, gdzie para wspólnie mieszkała. Gdy Warykiewicz zrezygnowała z wnioskowania o winę, postępowanie w stolicy zamknięto, a nowy pozew złożono w Krakowie.
Maurycy Popiel zaskoczył byłą żonę czułym gestem w sądzie
Zdjęcia z sądu, na których była para pozwoliła sobie na bliski gest, mogły sugerować, że rozstali się w zgodzie. Sama Warykiewicz przyznaje jednak, że na co dzień nie utrzymują żadnego kontaktu.
Nie mamy żadnych relacji, szczerze mówiąc. Zero kontaktu. Trochę mnie zaskoczył Maurycy w sądzie na pożegnanie. Żegnając się, zdecydował się na buzi i przytulenie - zdradziła aktorka w rozmowie z Pudelkiem.
Zobacz także:
- Tylko u nas: Kaeyra przerwała milczenie ws. związku z Krzysztofem Zalewskim. To już koniec
- Ewa Chodakowska pokazała czułe kadry z mężem w Wenecji. Dopiero co ogłosiła rozstanie





















