Nowy sezon „M jak miłość” ledwie wystartował, a już zdążył podzielić widownię. Zamiast lekkiej rozrywki na koniec lata TVP2 zaserwowała fanom wątek, który wywołał lawinę emocji, i to zdecydowanie nie tych przyjemnych. W centrum awantury stanął Artur Rogowski.
WIDEO…
Rewolucja w nowym sezonie "M jak miłość"
Startowy, 1937. odcinek 27. sezonu scenarzyści w dużej mierze poświęcili Arturowi (Robert Moskwa), który znów nie potrafił oprzeć się młodszej koleżance z pracy, Joannie (Dominika Sakowicz). Choć lekarz przekonywał córkę Agnes (Amanda Mincewicz), że postawił w tym związku kropkę, prawda okazała się inna. Mimo złożonej obietnicy Artur znów daje się namówić Joannie na ostatnie, pożegnalne spotkanie.
Premierę pokazano w TVP2 w poniedziałek, 7 września 2026 roku, o godzinie 20.50. To zmieniona pora nadawania serialu, który po wakacyjnej przerwie zagościł na antenie w poniedziałki i wtorki, z powtórkami dostępnymi na platformie VOD.
W tej samej odsłonie Artur coraz wyraźniej odsuwał się od żony, Marii (Małgorzata Pieńkowska), myślami wciąż wracając do kochanki. Niepokój wyczuwała Barbara (Teresa Lipowska), która, nie domyślając się prawdy, szczerze wyznała zięciowi, że się o niego martwi. To właśnie ta dwulicowość bohatera rozsierdziła widzów najbardziej.
Widzowie krytykują Artura i wątek zdrady Marii
Gdy tylko odcinek się skończył, w sieci zawrzało. W komentarzach posypały się cierpkie słowa pod adresem Artura, między innymi: „Ale łże kłamca” czy „Artur ty draniu”. Nie brakowało też głosów, że Marysia w końcu odkryje prawdę i odejdzie od męża.
Najbardziej zabolało widzów to, że dramat w małżeństwie Rogowskich powtarza się jak z kalki. Fani doskonale pamiętają, że lata temu Artur już raz porzucił Marysię dla innej kobiety, dlatego powrót do niemal identycznego motywu uznali za wtórny i sztuczny.
Przez wątek Artura i tej lekarki ciężko się to ogląda. Serce mnie boli, bo Marysia jest taką dobrą i ciepłą osobą
Jak widzę Artura i te jego Joannę, to aż się odechciewa oglądać
Kiepski wątek Artura i Marysi. Aż nie chce się tego oglądać. Takie naciągane. Już raz mieli kryzys, po co do tego wracać, po co ten romans. Ciężko to się ogląda. Serial ma być miły dla oka i lekki, a nie taki dramat. Powinni zmienić nazwę serialu ‘D jak dramat’
Rosnąca frustracja fanów nie wzięła się znikąd, bo temat zdrady tlił się już przed wakacjami, gdy w otoczeniu Artura pojawiła się nowa koleżanka z pracy. Sam Robert Moskwa przyznawał w rozmowach z mediami, że te sceny grało mu się ciężko i miewał wrażenie, jakby naprawdę „zdradzał Marysię”.
Zobacz także:
Dorota Stalińska ostro komentuje aferę wokół "Nigdy w życiu!". "To źle świadczy..."

















