Rodzinne opowieści

Martyna i Jakub Przebindowscy. Związek pesymistki z optymistą. Oczarowanych sobą mimo wszystko

Ona zamyka oczy, gdy on jako Karol w „Na Wspólnej” namiętnie całuje kobiety. Za to jego trafia szlag, kiedy ona kokietuje innych facetów. Ona w ciągu 20 minut wymodliła na Jasnej Górze córeczkę, on zaplanował godzinę porodu. Gdyby według ich historii ktoś chciał napisać scenariusz komedii romantycznej, wyglądałby mniej więcej tak.

Część I - Proszę, ożeń się ze mną
To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Martyna i Jakub chodzili do tej samej szkoły teatralnej w Krakowie. Gdy on był na trzecim roku, ona zaczęła studia na pierwszym. Mieszkali w akademiku, ale długo nie zwracali na siebie uwagi.


Jakub: Mieliśmy swoje towarzystwo, swoje życie. Tuż po skończeniu studiów przez Martynę Mikołaj Grabowski, u którego robiła dyplom, zaproponował kilku młodym aktorom wyjazd do Łodzi, do Teatru Nowego, gdzie obejmował dyrekcję. W tej grupie znalazła się Martyna i ja. W Łodzi zaprzyjaźniliśmy się całą drużyną, przebywaliśmy ze sobą non stop.
Martyna: Wszyscy razem byliśmy blisko siebie. Mieszkaliśmy w hotelu przy teatrze, każdy z naszej „jedenastki” miał osobny pokój, ale wspólną łazienkę. Jedliśmy razem śniadania, potem próby, obiad całą bandą, znów wszyscy do teatru. Niesamowita atmosfera, genialna praca zespołowa.
Jakub: Jak w teatralnym laboratorium, bardzo intensywny czas poszukiwań. Żyliśmy tylko sceną i próbami. Miłość narodziła się dwa lata później. Zawsze szukam wokół siebie ludzi, którzy mają poczucie humoru, a Martyna je ma. Tak, poczucie humoru to była pierwsza rzecz, na jaką zwróciłem uwagę.
Martyna: Pamiętasz jedno z naszych pierwszych spotkań? Tak strasznie mnie rozśmieszałeś… Ledwo się znaliśmy, a ja powiedziałam nagle: „Proszę, ożeń się ze mną, bo chcę do końca życia tak się śmiać”. Mówiłam żartem, przez myśl mi nie przeszło, że to może stać się prawdą.
Jakub: Patrzyliśmy na siebie, chodziliśmy razem po Łodzi i pewnego dnia zrozumiałem, że to jest właśnie to. Dokładnie z tą kobietą chcę żyć, z nią czuję się fantastycznie. Jestem w niej zakochany.

Część II - Pocałowałeś mnie w filharmonii
Było takie spotkanie, że już bardzo silnie wyczuwali napięcie między sobą. Coś między nimi było, ale nikt jeszcze tego nie nazywał. Zadecydował jeden moment.


Jakub: Pamiętam, było lato, poszliśmy na spacer. Szliśmy Piotrkowską i tam po raz pierwszy pocałowałem Martynę.
Martyna: Przepraszam, ale pierwszy raz pocałowałeś mnie w filharmonii.
Jakub: To był przypadek. Orkiestra grała tak nudno, że musiałem coś zrobić.
Martyna: Bywało, że wśród naszych przyjaciół z teatru narzekałam na Kubę. Znajomi mówili do mnie: przestań gadać i tak skończycie razem.
Jakub: Zamieszkaliśmy w końcu razem, ale trwało to krótko, bo zaczęliśmy być w ciągłych rozjazdach. Pracowałem w Warszawie i w Krakowie, Martyna dużo grała w Łodzi. Pisaliśmy do siebie mnóstwo odręcznych listów i sms-ów.
Martyna: Zawsze kiedy Kuba wychodził na poranny pociąg, znajdowałam list: „Kochana Liluś…”. Wszystkie te listy trzymam, a SMS-y, które mi przysyłał, spisałam w małym kajeciku.
Jakub: To były rozłąki trzy-, czterodniowe, ale dłużyły się nam okrutnie. Pół roku później zapraszaliśmy na nasze wesele.

Część III - Rzeczy nazwane po imieniu
To był związek pesymistki z optymistą. Oczarowanych sobą mimo wszystko. Jakuba zachwyciło w Martynie poczucie humoru, oczywiście uroda. Ale nie tylko.


Jakub: I to, że szybko chodzi…
Martyna: Przestań!
Jakub: …oraz kilka drobiazgów, na przykład to, jak się ubiera, urządza mieszkanie, patrzy na sztukę. Plus śląskie, racjonalne podejście do życia. Martyna działa punktowo.
Martyna: To się nazywa przedsiębiorczość.
Jakub: Moja żona potrafi nazywać rzeczy po imieniu. A nazywa je po to, by coś z nimi dalej zrobić. Potrafi jasno i trzeźwo spojrzeć na sytuację.
Martyna: Ale bywa, że tracę głowę. Zwłaszcza jeśli to dotyczy mnie, mojego zawodu, umiejętności. Mam chwile totalnego zwątpienia, depresji… A wtedy wkracza Kuba ze swoim optymizmem i spokojem. Pokazuje mi, co mamy, co możemy mieć, a czego jeszcze nie możemy osiągnąć. Dzięki niemu wracam do równowagi.
Jakub: Ja mam wewnętrzny optymizm wyniesiony z domu i poczucie pewności tego, co chcę robić w życiu. To mi daje pewien dystans. Mówię sobie: dam radę, to jest do osiągnięcia, do przeskoczenia. Może dlatego mam dwa wykształcenia. Skończyłem szkołę muzyczną, komponuję muzykę do przedstawień teatralnych i jestem aktorem.
Martyna: A ja, mimo że skończyłam świetne liceum plastyczne w Bielsku, potem szkołę teatralną, grałam dużo w teatrze, ciągle się konfrontuję, porównuję, zawsze wydaje mi się, że ktoś jest lepszy.
Jakub: To najgorsze, co można zrobić: porównywać się! Ale jak zaczynamy rozmawiać z innymi aktorami, to okazuje się, że wielu to robi. Ja też mam chwile zwątpienia, zastanawiam się, co jest ważne, widzę, jak dużo rzeczy się dewaluuje, traci swoją siłę, wyraz. Nie jestem bezproblemowym wesołkiem. Po prostu staram się chronić Martynę, próbuję niwelować jej lęki czy zwątpienia.

Część IV - Wszystko Mija
Córeczka Mija była absolutnie zaplanowana. W życiu aktorki dziecko może zmienić wiele
na niekorzyść. W przypadku Martyny było inaczej.


Martyna: Kiedy urodziłam Miję, bardzo uwierzyłam w siebie, poczułam się megakobieco, uwierzyłam, że jestem w stanie sobie ze wszystkim poradzić.
Jakub: Dziecko, owszem, zmienia świat, ale bez przesady. Przecież wszystko toczy się dalej tak samo. Pracujemy w tych samych zawodach, mamy te same ambicje, marzenia. Obok nas zjawia się jeszcze jeden człowiek, który nam towarzyszy w tej drodze.  To coś cudownego, że jest osoba, która bezinteresownie powie „kocham cię”. To miłość w czystej postaci. Ale nie przesadzajmy, że dziecko wszystko zmienia.
Martyna: Nie umielibyśmy życia podzielić na czas „przed Miją” i „po Mii”. Między castingiem a teatrem czy planem serialu jest zaprowadzenie dziecka do przedszkola, zrobienie prania… To wszystko się przeplata. Człowiek robi się konkretny. Przed pierwszą premierą teatralną, na długo przed narodzinami dziecka, leżałam w łóżku, płakałam, histeryzowałam, żeby wejść w rolę, skupić się maksymalnie. Przychodziłam na spektakl już nawiedzona, święta. Teraz człowiek nie może sobie pozwolić na takie rzeczy. Rano w dniu premiery załatwiam miliony innych spraw i dopiero godzinę przed mogę się totalnie skoncentrować. Spinam się, gram, brawa, koniec, odhaczone. A wtedy myślę, jak mała zasnęła, czy nie kaszle, czy opiekunka dała wszystkie leki, a może Mija obudziła się w nocy. I pędem do domu.
Jakub:  Martyna miała obsesję, że musimy mieć córeczkę.
Martyna: W wieku 29 lat zdecydowałam, że muszę mieć dziecko. Posunęłam się do tego, że jadąc z Łodzi do Krakowa, wysiadłam w połowie drogi z pociągu, wbiegłam pędem na Jasną Górę, klęknęłam przed obrazem, w 20 minut wyprosiłam córkę, potem z powrotem na pociąg. Byłam spokojna. Pojechałam do Krakowa do Kuby, miesiąc później byłam w ciąży.
Jakub: Mówiłem, że ona szybko chodzi (śmiech)! Poród był też zaplanowany. Pracowałem w tym czasie z Mikołajem Grabowskim nad nowym przedstawieniem w Starym Teatrze w Krakowie. To była pierwsza próba „Wyzwolenia”. Powiedziałem: „Panie dyrektorze, muszę wyjść o dwunastej, bo Martyna idzie rodzić”. „Ale skąd ty wiesz – zapytał reżyser – że akurat teraz?”. „Bo taki jest plan” – odpowiedziałem. I tak było.
Martyna: Powiedziałam lekarzowi, że muszę urodzić we wtorek, bo potem mąż ma ciąg prób (śmiech). Dzień wcześniej zagrałam w „Improwizacjach” u Agaty Dudy-Gracz w Teatrze Słowackiego. Potem jeszcze poszliśmy na imprezę, przed północą powiedziałam do znajomych: musimy już iść, bo jutro rodzę. I tak się stało, pojechaliśmy autobusem do szpitala. Była godzina 15, a o 20.10 już urodziłam Miję. Zjadłam potem dwie duże bułki z szynką i pół czekolady.

Część V - Warszawa
Kilka lat temu Jakub nagle dostał mnóstwo propozycji pracy w Warszawie. Porzucili więc swoje teatry, zamieszkali w stolicy. Wielu osobom przyjeżdżającym do Warszawy trudno się tu zaaklimatyzować. Oni szybko poczuli się jak ryby w wodzie.


Jakub: Uwielbiam zmiany, łatwo podejmuję decyzję o przenosinach i przeprowadzkach, ale Martyna jest szybsza ode mnie. Potrafi spakować się w 15 minut i już rusza w świat. Jest niesamowicie kontaktowa, błyskawicznie zaprzyjaźnia się niezależnie od szerokości geograficznej. Tak naprawdę największy rynek pracy dla aktorów jest tu, w Warszawie. A i tak dojeżdżam nadal do Starego w Krakowie i do Teatru STU, gram w spektaklach u Mikołaja Grabowskiego, Krzysztofa Jasińskiego, Andrzeja Wajdy.
Martyna: Postawiliśmy wszystko na jedną kartę: zwalniamy się z naszych teatrów, osiedlamy się w Warszawie, zaczynamy nowe życie.
Jakub: Przeprowadzka uaktywniła nas do działania, do tego, żeby zdobyć nowe kontakty, nowe miejsca, nową pracę. To szalenie mobilizuje, maksymalnie nas spina.
Martyna: Ja zaczęłam grać, chodzę na castingi. Jak nie ma pracy, dużo czytam, robię inne rzeczy. Kuba jak nie gra, pisze muzykę, mamy plany pracy razem, ale… nie mogę nic powiedzieć, bo Kuba jest niesłychanie przesądny.
Jakub: W tej jednej kwestii bardzo. Na własnej skórze przekonałem się, że dopóki nie zrealizujemy czegoś do końca, nie dopniemy na ostatni guzik, nie warto o tym mówić.

Część VI - Zazdrość, kłótnie, prasowanie
Młodzi, ładni, zdolni. Bywają o siebie zazdrośni. Ale wcale nie to najbardziej im w ich związku przeszkadza.


Martyna: Staram się w ogóle nie oglądać „Na Wspólnej”, bo tam non stop są jakieś pocałunki. Jak zobaczyłyśmy z ciocią, jak Kuba całuje się z Kasią Bujakiewicz w „Magdzie M.”, to omal nie zemdlałyśmy z zazdrości.
Jakub: To są żarty, bo oboje jesteśmy aktorami i wiemy, że widzi się to, co się chce zobaczyć. Ostatnio aktorka, z którą miałem się pocałować, powiedziała, że jej mąż, niezwiązany z zawodem, jest tak potwornie zazdrosny, że ona nie może mu tego zrobić. Postanowiliśmy, że zamarkujemy pocałunek. Pokręciliśmy odpowiednio głowami, między nami był duży dystans, nikt nikogo nawet nie dotknął, ale efekt był taki, że w obrazku wyglądało na jeszcze bardziej namiętny pocałunek niż zwykle. Mąż podobno szalał, cała nasza praca poszła na marne (śmiech).
Martyna: Zdrady bym nie zniosła.
Jakub: Jak Martyna za bardzo kokietuje, to mnie szlag trafia. Potem w domu zaczynamy się z tego śmiać, bo tak naprawdę  mamy do siebie zaufanie, akceptujemy pewien rodzaj dopuszczalnej gry czy flirtu.
Jakub:  Kłócimy się o różne rzeczy, ale to są krótkie spięcia.
Martyna: U nas nie ma cichych dni. Co nam przeszkadza w naszym związku? Ja nie prasuję Kubie koszul. Moja mama też ich nie prasowała tacie. Choć pewnie w śląskich domach  to nie do pomyślenia.
Jakub: Gdybym wiedział o tym przed ślubem, to podpisałbym specjalny cyrograf. A tak już za późno.

Rozmawiała: Monika Stukonis
Zdjęcia: Iza Grzybowska/Makata
Stylizacja: Michał Kuś
Scenografia: Michał Zommer
Make-up: Agnieszka Jańczyk
Fryzury: Anna Orzechowska
Produkcja sesji: Ewa Kwiatkowska

"Żony Miami": Helena Deeds zmniejszyła biust z miseczki D do A/B. "Wszystko jakoś tak szczuplej wygląda"

Viva!
Newsy
Agnieszka Włodarczyk i Jakub Sićko - Cała prawda o ich związku
Leń, gangster, utrzymanek? O narzeczonym Agnieszki Włodarczyk napisano wszystko, co najgorsze. VIVA! miała przyjemność poznać go osobiście. Panie i panowie, oto Jakub Sićko. Zdolny biznesmen, filozof, mężczyzna o wielu talentach. Od pięciu lat są z Agnieszką szczęśliwi.

- Wyglądacie tak, jakbyście się nigdy nie kłócili. Jakub: Poważnie?! Zawsze się zastanawiałem, jak wyglądają tacy ludzie. Agnieszka: Niestety, to nieprawda. Ja jestem Strzelcem, a Kuba to Bliźniak. Oboje mamy temperament i trudno nam przekonać drugą stronę do swojej racji. Jakub: Kłótnie to urozmaicenie związku. Stagnacja rodzi nudę. Dobrze się czasem pokłócić. Agnieszka: Bo fajnie potem się godzić. – Przez tyle lat ukrywałaś Kubę, a teraz wspólny wywiad. Dlaczego? Agnieszka: Nie ukrywałam. Kuba zastrzegł, że nie chce brać udziału w tej części mojego życia. Nie jest mu to do niczego potrzebne, przeciwnie, przeszkadza. Jakub: Od lat zarządzam kilkoma spółkami. To mniejsze i większe projekty, od Internetu po medycynę. Nie sposób pracować, jeśli pół firmy debatuje o moim wyimaginowanym życiu prywatnym. To obniża efektywność wszystkich. – Jesteś bardzo ważną osobą? Jakub: Jasne. (śmiech) Agnieszka: Dla mnie i dla swojej rodziny jest bardzo ważną osobą. Jakub: Ojciec jest znakomitym lekarzem i rodzice zawsze chcieli, abym poszedł w jego ślady. Ja miałem jednak swój plan, zbuntowałem się i skończyłem ekonomię. Przed trzydziestką moje życie zatoczyło koło – od roku zajmuję się medycyną, tyle że od strony komercyjnej. Uruchamiam z przyjacielem prywatne kliniki. Genów się nie oszuka. – W razie czego Agnieszka ma jak znalazł, gdy zdrowie podupada? Agnieszka: Kuba bardzo często mówi mi, jak mam się leczyć. Jakub: Jako znachor. Od czterech lat Agnieszka wcale nie choruje. Agnieszka: Jak jest miłość, to się nie choruje. Podobno ludzie w małżeństwach żyją dłużej niż single. Wracając do powodów, dla których zdecydowaliśmy się na ten wywiad, to właściwie zostaliśmy do niego zmuszeni całą serią domysłów,...

Anna Mucha i Jakub Wons
Fleszstyle
Newsy
Anna Mucha ma powody do dumy! Chodzi o Jakuba Wonsa. "Chciałam się pochwalić, że..."
Przed Jakubem Wonsem duże wyzwanie i ogromne zmiany! Anna Mucha wspiera partnera i chwali się jego sukcesem. O co chodzi?

To już pewne! Jakub Wons – prywatnie partner Anny Muchy - dołączył do znanego kabaretu! Jak udało nam sie dowiedzieć, aktor rozpoczął właśnie współpracę z kabaretem Paranienormalni, który obecnie tworzą: Robert Motyka, Michał Paszczyk i Rafał Kadłucki. Do tej pory 39-letni aktor występował głównie na deskach teatru. Na swoim koncie ma też role w serialach, m.in. w „Stuleciu Winnych”, „M jak Miłość”, „Barwach Szczęścia”, „Na dobre i na złe”oraz „Klanie”, a teraz będzie miał okazję sprawdzić się również na scenie kabaretowej. Jak się sprawdzi w tej roli?' Anna Mucha jest dumna z Jakuba Wonsa Jako pierwsza nowym wyzwaniem zawodowym swojego partnera, Jakuba Wonsa, pochwaliła się Anna Mucha. Podczas relacji na żywo na Instagramie aktorka pogratulowała ukochanemu kolejnego sukcesu. Chciałam się pochwalić, że mój mężczyzna dołączył do kabaretu – powiedziała podekscytowana Mucha. Czy to oznacza, że Kuba dla działalności kabaretowej zrezygnuje z występów w teatrze? Nic podobnego! Sezon teatralny powoli dobiega końca. Przed wakacjami Anna i Kuba zagrają jeszcze kilka spektakli „Przygoda z ogrodnikiem”, w którym razem występują. Potem oboje będą mogli zająć się nowymi projektami. Mucha rozpocznie zdjęcia do nowego filmu. Dla Wonsa również będzie to bardzo intensywny czas, bo dokładnie w Dzień Ojca, czyli 23 czerwca wystąpi razem z Paranienormalnymi w Strzelinie. Potem kabarecierze odwiedzą Brzeg, Biłgoraj, Krosno i Tomaszów Lubelski. Okazuje się, że tremę Kuba zdążył już oswoić, ponieważ kabaretowy debiut już za sobą. Jak przyjęła go publiczność? Jak Jakub Wons, partner Anny Muchy trafił do kabaretu? Zanim Jakub Wons zasilił szeregi Paranienormalnych, wziął udział w castingu. Wcześniej...

Martyna Wojciechowska
Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek
Newsy
Martyna Wojciechowska: Zakładniczka marzeń
Po zdobyciu Korony Ziemi przyszedł czas podsumowań. Kogo kocha, co straciła, czego się boi, na jakie kompromisy z życiem jest dziś gotowa?

– Mówisz: „Jestem zakładnikiem własnych marzeń”. Być zakładnikiem czegokolwiek to nie brzmi dobrze. Martyna Wojciechowska: Kiedy w mojej głowie zamieszka jakieś marzenie, zaczynam o nim opowiadać. Nakręcam siebie i wszystkich dookoła. Aż ktoś pyta: „Jesteś już spakowana? Bilet kupiłaś?”. I to jest jak zimny prysznic: „Ups, zdaje się, że poza gadaniem nic jeszcze nie zrobiłam”. Ale ja wtedy już się nie wycofam, taka już jestem. Wszystkie moje wyprawy się tak odbyły! Cały wielki projekt „Korona Ziemi”. W międzyczasie ta korona przestała mi się zupełnie podobać. Zdałam sobie sprawę, że jest wiele gór, które o wiele bardziej mnie pociągają, ale zawsze kończę to, co zaczęłam. – No nie! Tego jeszcze nie słyszałam. Martyna Wojciechowska: Kiedy ponad siedem lat temu powiedziałam głośno, że zdobędę wszystkie najwyższe szczyty na siedmiu kontynentach, nie wiedziałam, na co się porywam. To był czas „Big Brothera”, sesji w „Playboyu”, płynęłam na zupełnie innej fali. Miałam wtedy 26 lat i przez chwilę sądziłam, że świat należy do mnie. Pełna byłam buty, z tym swoim: „damy radę”. Udzielałam wywiadów przez zestaw słuchawkowy pod motorowym kaskiem, nie przerywając jazdy. Oczywiście, że zdarzały się porażki, wiele rzeczy mnie bolało, ale wszystko wydawało się takie proste! Jeszcze do końca nie wiedziałam, kim jestem, ale parłam naprzód z wielką siłą. Marzyłam o wspinaczce, zawsze mnie fascynował alpinizm, ale zdanie o Koronie Ziemi rzuciłam na wyrost i byłam w tym zupełnie naiwna. Powiedziałam jednak coś sobie i całemu światu, więc musiałam to zrobić. To właśnie znaczy zostać zakładnikiem swoich marzeń. – Stanęłaś na tym ostatnim szczycie. Spełniłaś marzenie? Martyna Wojciechowska: Usiadłam,...

Nasze akcje
Gwiazdy
Newsy
Chcesz dobrze czuć się we własnej skórze tak, jak największe gwiazdy? Działaj metodą małych kroków!
Współpraca reklamowa
Skuteczny trening bez wysiłku? Teraz to możliwe!
Newsy
Skuteczny trening to nie tylko siłownia!
Współpraca reklamowa
Weleda
Newsy
Kosmetyki, które łączą tradycję z nowoczesnością. Poznaj je!
Współpraca reklamowa
Nowości
PartyExtra
Małgorzata Rozenek-Majdan uśmiechnięta
Newsy
Małgorzata Rozenek-Majdan
BZ
Julia Wieniawa w neonowej sukience na lato
Newsy
Julia Wieniawa
BZ
Katarzyna Cichopek na 59 Festiwalu w Opolu
Newsy
Katarzyna Cichopek
BZ
Klaudia El Dursi na plaży
TV-Show
Hotel Paradise
BZ
Ślub od pierwszego wejrzenia x-news
TV-Show
Ślub od pierwszego wejrzenia
BZ
Versace wiosna-lato 2022
Fleszstyle
Trendy w koloryzacji włosów na wiosnę i lato 2022. Te odcienie robią mocne wrażenie
Marcelina Zielnik
Gorący trend: Dopamine dressing
Fleszstyle
Dopamine dressing to najgorętszy trend sezonu. Obłędną koszulę w stylu Małgorzaty Rozenek-Majdan kupisz w Sinsay za 39,99
Anna Kusiak
Klaudia Halejcio w najmodniejszych spodniach tego lata. Niemal identyczne kupisz w Sinsay za 35 zł
Newsy
Klaudia Halejcio w najmodniejszych spodniach tego lata. Podobne kupisz w Sinsay za 35 zł
Urszula Jagłowska-Jędrejek
Anna Lewandowska w swetrze za ponad tysiąc złotych
Newsy
Anna Lewandowska w modnym swetrze ponad tysiąc złotych. W Sinsay kupisz podobny za 50 złotych!
Aleksandra Skwarczyńska-Bergiel
Moda uliczna wiosna-lato 2022
Fleszstyle
Najmodniejsze buty na wiosenno-letni sezon. Te modele ma w szafie każda it-girl
Marcelina Zielnik