Party Stories
Doda z mężem Emilem Stępniem
Krystian Ferretti z "Hotel Paradise 3"
Margaret sesja i wywiad w Vivie
Newsy

Margaret żyła w biedzie: Nie płaciłam czynszu przez trzy miesiące. Chodziłam na piwko, na kreskę

Jak wyglądało jej życie zanim została gwiazdą?

Dzisiaj do kiosków trafił najnowszy numer magazynu Viva!. Na okładce pisma pojawiła się 50-letnia Agata Młynarska w bardzo seksownej odsłonie. Dziennikarka pozuje w samych pończochach i marynarce. Zobacz: 50-letnia Młynarska w samych pończochach i marynarce na okładce "Vivy!"

Ponadto w numerze znalazł się obszerny wywiad z Margaret, która opowiedziała o swoich muzycznych planach i karierze. Rozmowę poprowadził Piotr Najsztub, który nie boi się zadawać odważnych i kontrowersyjnych pytań. Wokalistka opowiedziała mu także o pieniądzach w jej życiu i o tym jaką one mają dla niej wartość. Przyznała się do tego, że nie zawsze jest w tej kwestii tak różowo:

Przez dwa lata mieszkałam z przyjaciółką na Mokotowskiej. Przez pół roku nie płaciłyśmy czynszu i jak dzwoniła właścicielka, Olga wymyślała mnóstwo powodów, żeby tego telefonu nie odebrać. Ale pamiętam, że byłam przeszczęśliwa!


Sytuacje, kiedy Margaret nie miała za co zapłacić zdarzały się dosyć często:

Raz miałam taki dzień, że wyszłam z domu na Plac Zbawiciela. Nie miałam pieniędzy, o czym doskonale wiedziałam, poszłam do Karmy, zamówiłam herbatę, ciastka. Oni mnie znają, bo chodzę tam prawie codziennie. Mam płacić, szukam portfela, a wiem, że go nie mam. Mówię: "Boże, Marcin nie wzięłam portfela". A on mówi: Dobra, jutro zapłacisz". Spotkałam w międzyczasie znajomego, który szedł do Karmy: "Ej, stary, zapłacisz za mnie?". "Dobra, zapłacę".


Artystka opowiedziała też o innej sytuacji:

Później wróciłam, poszłam do Planu B na piwko, na kreskę, potem do Karmy, ale już nic nie zamawiałam. I podchodzi do mnie ten poranny kelner, przynosi kawę, jakieś croissanty. Mówię: "Ale ja nic nie zamawiałam". A on na to: "Nie, nie, Gosia, luz, ja wiem". Kiedy wychodziłam jeszcze mi dali całe opakowanie croissantów i chleba na wynos. Tak to jest z tymi pieniędzmi...

Spodziewaliście się?

Zobacz: Margaret została twarzą Coca-Coli. Na zdjęciach nie przypomina siebie
 




 

Margaret w odważnym kombinezonie:

Komentarze
Zapraszamy do dyskusji
Czekamy na Twoją opinię w tym temacie. Dołącz do dyskusji!
Monika Richardson zdradza kulisy ślubu
ONS
Newsy
Richardson zdradza kulisy ślubu. Miała do gości nietypową prośbę
Chyba nie wszyscy jej posłuchali

Za chwilę minie tydzień od jednej z najważniejszych informacji mijającego tygodnia, a mianowicie tajemniczego ślubu Moniki Richardson i Zbigniewa Zamachowskiego . Para do końca ukrywała przed mediami informację o ceremonii, choć o samych planach spekulowano już od dawna. Na ślubie zjawili się tylko najbliżsi przyjaciele i rodzina państwa młodych. Zabrakło natomiast dzieci Zamachowskiego ze związku z Aleksandrą Justą , które nie chcąc robić przykrości swojej matce nie pojawili się w ważnym dla swojego ojca dniu. Przypomnijmy:  Richardson: Byłam złodziejką męża, która zabrała dzieciom kochającego ojca Świeżo upieczona panna młoda, kilka dni po uroczystości pojawiła się na okładce "Vivy!", gdzie w obszernym wywiadzie opowiedziała o kulisach związku, przygotowaniach do ślubu oraz relacjach obecnego już męża z dziećmi. Natomiast w "Pytaniu na śniadanie" w rozmowie z Pauliną Drażbą zdradziła jak wyglądała jej walka z paparazzi, którzy nie byli zaproszeni na uroczystość. Okazuje się, że to właściciele pałacu w którym odbywała się uroczystość zaproponowali przyszłym małżonkom ochronę, dzięki której żaden fotograf nie wszedł do środka.   Mam prywatną satysfakcję, że nie udało się zepsuć samej ceremonii. To wszystko dzięki właścicielom pałacu. Sami zaproponowali, że jakaś dyskretna forma ochrony nam się przyda. Ja do końca nie wierzyłam, bo wydawało mi się, że nikomu nic nie mówiłam. Nikt z naszych gości weselnych na pewno niczego nie powiedział, że uda się, ale poinformowano nas mniej więcej dwie godziny przed ślubem, że cztery samochody zaparkowały przed parkanem. Trochę miałam wrażenie bycia osaczoną i to nie było przyjemne uczucie, ale udało się zasłonić kotarami samą oranżerię w której odbyła się ceremonia i bardzo prosiłam gości, żeby nie wyściubiać nosa poza pałac. Dziennikarka i jej...

Agata Młynarska na okładce Vivy
Viva!
Newsy
Viva!: Seksowna Agata Młynarska na okładce
W samej marynarce i pończochach! "Fajnie jest pięknie wyglądać, ale trzeba mieć do tego dystans".

Sukces przypłaciła problemami zdrowotnymi. Walczyła z nieprzychylnymi opiniami, ale teraz czuje, że jest sobą. Niedawno przekroczyła magiczny próg 50 lat. Czy to coś zmieniło w jej życiu? Oswoiłaś czas? Agata Młynarska: Przekonałam się, że kobieta dojrzała to prawdziwy skarb! Mój stylista Piotr powiedział: "Idziesz na ramówkę Polsatu, wprawdzie jako producent, ale musisz się odważyć być sobą". Wybrał dla mnie minikieckę z dekoltem, do tego superszpilki. Poczułam się jak włoska gwiazda, Barbara d’Urso, na którą nie mogłam się napatrzyć. Na drugi dzień wszędzie widziałam swoje zdjęcia: sexy Agata, sexy babcia na salonach. Było to bardzo zabawne. Pokazało też, jak bardzo oceniają nas, kobiety, przez wygląd. Fajnie pięknie wyglądać, ale łatwo może stać się to pułapką. Trzeba mieć dystans i się tym bawić. Kobieta przegląda się w oczach mężczyzny jak w lustrze. Nie brakowało Ci tego? Agata Młynarska: Nie myślałam o tym zupełnie. Odpuściłam sobie. Moje dzieci wyfrunęły z domu, mogłam więc stworzyć swoją niezależność. Nie mogłam przecież budować dalszego życia na telefonach do moich synów. Nie ma nic gorszego niż nadopiekuńcza i nadgorliwa matka i teściowa. Musiałam znaleźć sobie coś, co mnie pochłonie. I stworzyłaś portal OnaOnaOna? Agata Młynarska: Tak, prezent na moje 45. urodziny. Spełniałam się w nim razem z innymi babkami. Pisałam na forum, jeden klub ONA, drugi. "Agata, tak trzymaj, idź do przodu", mówiły. Dostałam nagrodę za debiut roku i odbierałam ją w Teatrze Polskim na oczach całego kraju. Transmitowała to już nie moja TVP2. Czujesz ten paradoks? Nagroda za debiut w mediach po 17 latach pracy! I nagle ci, którzy wcześniej zapomnieli, jaki mam numer telefonu, komplementowali mnie, mówiąc, że zawsze we mnie wierzyli. No cóż – polska dwulicowość. Agata Młynarska: Cały ten zgiełk jest niewart funta kłaków....

Młynarska o depresji w "Vivie!"
Viva! (22/2013)
Newsy
Młynarska: Miałam problem z wiarą w siebie, poszłam na terapię
Ciężkie chwile w życiu dziennikarki

Agata Młynarska we wrześniu powróciła do telewizji. W TVP otrzymała codzienny program "Świat się kręci", który jest dla niej nie lada wyzwaniem i pochłania sporo energii. Zobacz: Agata Młynarska trafiła do szpitala! Zanim jednak dziennikarka wróciła do swojej znakomitej formy przed kamerą, przeszła w swoim życiu poważny kryzys. Pierwszy raz opowiedziała o nim w najnowszym numerze magazynu "Viva". Młynarska wyznała, że sama nie umiała poradzić sobie z problemami i musiała poprosić o pomoc specjalistów. - Przede wszystkim poszłam na terapię. Miałam problem z wiarą w siebie, poczuciem własnej wartości, z tym, że coś dla siebie znaczę. Tysiąc osób mogło mi bić brawo, a ja schodziłam ze sceny i szukałam w oczach każdej napotkanej osoby potwierdzenia: „Czy dobrze wypadło? Fajna jestem?”. Jeden mówił: „Dobrze”, inny: „Nie”. I potem bardzo to odchorowywałam. Jako dziecko odczuwałam ogromną potrzebę podziwiania i uwagi, a w naszym domu bardzo dużo się działo. Bohaterami pierwszego planu byli tata i mama. To wytworzyło we mnie silną potrzebę bycia prymusem. Po wielu latach „piekielnych mąk” doszłam wreszcie do tego, co zresztą teraz powtarzam kobietom na spotkaniach: „Nie czekajcie, aż ktoś was doceni, doceniajcie się same, ile się da. Jeśli nie dostałyście w posagu poczucia własnej wartości, musicie je same zbudować. Nikt tego za was nie zrobi”. Dziś już wiem, ile jestem warta. Młynarska w trakcie terapii doszła do wniosku, że nie ma co obwiniać ludzi dookoła siebie, a zwłaszcza rodziców za swoje niepowodzenia. - Nie polecam, chociaż często tak robimy. Nasze dzieci też nas obwiniają. A nie ma przecież idealnych rodziców. Najważniejsze, aby zrozumieć, gdzie popełniono błąd. Jako wieczny prymus miałam problem z tym, by odpuścić. Ambicja mi nie pozwalała, a brak podziwu nauczycieli i rodziców bywał...

Nasze akcje
Jenny Fairy Midday Coctail
Newsy

Ten stylowy dodatek przeniesie cię w świat wakacji i słodkiego lenistwa!

Partner
piekna-kobieta-bella
Fleszstyle

Jak się czuć pewnie i wygodnie przez cały dzień? Stawiaj na jakość

Partner
huawei-6-band-opaska
Fleszstyle

Asystent i trener personalny w jednym?

Partner
Kolekcja-wiosna-lato-CCC-2021
Fleszstyle

Czy zdrowe i wygodne dziecięce buty nie mogą być modne?

Partner
Kolekcja-wiosna-lato-CCC-2021
Fleszstyle

O tych butach marzy twoje dziecko!

Partner
catering-tajm
Fleszstyle

Pyszne, zdrowe i niebanalne dania z dostawą pod twoje drzwi?

Partner