Beata Ścibakówna i Jan Englert od lat tworzą szczęśliwe małżeństwo. Para pobrała się 2 września 1995 roku. Poznali się na Akademii Teatralnej w Warszawie. Aktorka była studentką, a Englert jej wykładowcą. Ostatnio Ścibakówna pojawiła się w programie "VIVA! Bez Tabu" prowadzonym przez Mariolę Bojarską-Ferenc. Tam opowiedziała o początkach znajomości ze swoim mężem. Aktorka zdradziła również, jak na relację zareagowała jej mama. Nietypowo, to mało powiedziane.
WIDEO…
Beata Ścibakówna o początkach z Janem Englertem. "Wspaniale uczył. Wyglądał pięknie"
W ostatnim czasie wyjątkowo głośno jest na temat córki Englerta i Ścibakówny. Jak wiadomo, Helena Englert wystąpi w "Tańcu z gwiazdami". Tym razem jednak to Ścibakówna przyciągnęła uwagę mediów. A to wszystko za sprawą jej wyznania o Englercie. Aktorka w rozmowie z Bojarską-Ferenc zażartowała, że jej mąż cieszył się dużym zainteresowaniem wśród studentek, które uczył. Zarówno ona, jak i jej koleżanki były pod wrażeniem tego, jak prowadzi zajęcia.
Pamiętam, jak wchodził do nas na zajęcia, bo zaczął uczyć nasz rok, jak my byliśmy na drugim roku. Zaczął nas uczyć i jak wchodził do sali wykładowej, to zawsze mówił: "Dzień dobry, dzień dobry. Przepraszam panie, czy mogę zdjąć marynarkę?" A wszyscy: "Tak, tak, tak". I zaczynał wykład, więc naprawdę, może nie kochałyśmy, ale zauroczone byłyśmy. W końcu to był Jan Englert, to był nasz rektor, to był nasz profesor, który wspaniale uczył. Wyglądał i wygląda pięknie - mówiła.
W tej samej rozmowie podzieliła się również zabawną historią. Englert i Ścibakówna planowali wspólny wyjazd. Gdy jej mama dowiedziała się o bliskiej relacji z reżyserem, zareagowała w bardzo nietypowy sposób.
Moja mama kiedyś powiedziała: "Ale to z kim wyjeżdżasz na te wakacje?". Ja mówię: "No z kolegą ze szkoły". "No ale kto to jest ten kolega? Jak się nazywa?". I mówię: "No Jan Englert". A moja mama: "To ja się w nim kochałam!" - powiedziała.
Jan Englert o żonie i córce. "Staram się nie dyrektorować w rodzinie"
Ostatnio Englert i Ścibakówna pojawili się razem w "Halo tu polsat". Para rozmawiała m.in. na temat angażu ich córki do "Tańca z gwiazdami". Zapytany o to, co sądzi o jej udziale, odpowiedział, że stara się nie ingerować ani w decyzje swojej córki, ani swojej żony.
Przyzwyczaiłem się do tego, że moje najbliższe kobiety robią to, co chcą i jak naprawdę coś postanowią, to to zrobią. Mało tego, że zrobią, to zrobią dobrze. W ciągu ostatniego roku zmienia mi się światopogląd niemal w każdej godzinie. Pierwszy raz w moim życiu odpowiadam tylko za siebie. To jest bardzo zaskakujące dla mnie. W związku z czym, bardzo się staram nie dyrektorować w rodzinie. Pełna wolność, akceptuję wszystko - mówił.
Zobacz też:



















