Maja Chwalińska rozbiła bank. Mowa o ponad 200 mln zł!
Po powrocie z turnieju Roland Garros Maja Chwalińska stała się narodową bohaterką. Przed finałem French Open 24-letnia tenisistka miewała problemy finansowe. Dzisiaj sponsorzy ustawiają się w kolejkach. Jej wartość reklamową wyceniono na ponad 200 mln zł, a to jeszcze nie wszystko!

Występ Mai Chwalińskiej na kortach Roland Garros w Paryżu uruchomił efekt domina, którego w polskim sporcie dawno nie było. W ciągu około trzech tygodni jej obecność w mediach gwałtownie urosła, a Instytut Monitorowania Mediów wycenił wartość reklamową tenisistki (AVE) na prawie 245 mln zł. Z dnia na dzień przybywało publikacji, a równolegle wystrzeliła jej rozpoznawalność w mediach społecznościowych. W tle są już też konkretne informacje o tym, kiedy znów zobaczymy ją na korcie w kontekście Wimbledonu.
Maja Chwalińska została księżniczką Paryża. Finał French Open odmienił jej karierę i życie
Jeszcze przed paryskim turniejem Chwalińska nie miała na Instagramie nawet 100 tys. obserwujących. Teraz ta liczba przekroczyła pół miliona, co w świecie sportu działa jak dodatkowy reflektor. Im większa widoczność, tym szybciej pojawiają się nowe propozycje i zaproszenia do projektów.
Skala zainteresowania w tradycyjnych mediach wygląda równie spektakularnie. Według danych IMM w związku z jej wynikami w Paryżu miało ukazać się około 32 tys. publikacji. Do tego doszedł potężny zasięg w Polsce: 1,8 mld potencjalnych kontaktów z odbiorcą. W praktyce przełożyło się to na wskaźnik, który brzmi jak zarezerwowany dla największych nazwisk: statystyczny Polak w wieku 15+ mógł zetknąć się z informacją o Chwalińskiej średnio 55 razy.
To właśnie w takim otoczeniu rośnie AVE, czyli ekwiwalent reklamowy pokazujący, jaką kwotę należałoby przeznaczyć na działania promocyjne o podobnej skali. W tym przypadku mowa o prawie 245 mln zł.
Całkowity zasięg medialny w Polsce osiągnął pułap 1,8 mld potencjalnych kontaktów z odbiorcą. W praktyce oznacza to, że statystyczny Polak w wieku powyżej 15 lat mógł zetknąć się z informacją o Chwalińskiej średnio aż 55 razy. Tak duże zainteresowanie przełożyło się na wskaźnik AVE (ekwiwalent reklamowy) o wartości prawie 245 mln zł, co obrazuje kwotę, jaką należałoby wydać na działania reklamowe o podobnej skali
Maja Chwalińska miała problemy finansowe. Po Roland Garros rozbiła bank
Gdy sportowa historia trafia na pierwsze strony i do codziennych rozmów, rynek reaguje błyskawicznie. Po przełomowym turnieju do Mai Chwalińskiej miała ustawić się kolejka zainteresowanych współpracą sponsorską. Jej menedżer, Piotr Szczypka, sygnalizował, że zainteresowanie jest duże, co w praktyce oznacza jedno: wizerunek tenisistki stał się aktywem, które marki chcą dziś mieć po swojej stronie. Warto przypomnieć, że jeszcze niedawno Maja Chwalińska nie miała pieniędzy na nocleg podczas turnieju i musiała szukać pomocy u mieszkańców.
To ważne także z perspektywy najbliższych tygodni, bo napięcie wokół kolejnych startów rośnie. Wiadomo już, że Chwalińska nie wróci na kort aż do kwalifikacji Wimbledonu. Na stole pozostaje jeszcze scenariusz z dziką kartą do turnieju, która automatycznie dałaby jej miejsce w głównej drabince.
Zobacz także:
- Maja Chwalińska przeszła drogę z piekła do nieba: „Nie mogłam już wstać z łóżka”
- W takich warunkach mieszka Maja Chwalińska. Będziecie w szoku
