Karolina Gilon chętnie pokazuje w sieci kulisy swojego życia, szczególnie odkąd została mamą. Stara się skupiać przede wszystkim na pozytywnych momentach, choć nie ukrywa, że bywają też trudniejsze chwile. Jedna z nich dotknęła ją ostatnio, jednak to nie o synka chodziło tym razem. Jak wyjaśniła, zwykłe wyjście do knajpy skończyło się dla niej i Mateusza nieprzyjemnym incydentem.
WIDEO…
Karolina Gilon okradziona
Jak wspomniała na Instagramie Karolina, wszystko zaczęło się od zwyczajnego, leniwego popołudnia. 36-latka i jej ukochany wybrali się najpierw na masaż, a potem wpadli do pobliskiej kawiarni na kawę i coś słodkiego. To właśnie tam, na krześle, została ich kamera. Zguby nie zauważyli od razu. Dopiero w domu para zorientowała się, że sprzętu nie ma.
Dzisiaj niestety przekonaliśmy się o tym, że niektórzy ludzie są bardzo nieuczciwi. Ja nie jestem w stanie sobie wyobrazić, żeby tak zrobić. Ale każdy ma swoje sumienie i ja każdemu w życiu życzę wzajemności. (...) Dzisiaj po masażu poszliśmy sobie do kawiarni obok na kawkę i ciastko. I zostawiliśmy tam naszą kamerę. Zapomnieliśmy zabrać ją z krzesła. Jak się zczaiłam w domu, że tej kamery nie ma, to zadzwoniliśmy do tej knajpy
Nadzieja na happy end szybko prysła. Gilon i Świerczyński zadzwonili do lokalu, ale obsługa rozłożyła ręce. Okazało się, że sprzętu już nie było w miejscu, w którym go zostawili. Karolina nie kryła oburzenia, podkreślając, że była to zwykła kradzież, której ona nigdy by się nie dopuściła.
Prawdopodobnie więc ktoś zobaczył na krześle leżącą kamerę i sobie ją zabrał. Ja tego nie kumam, ja jak bym zobaczyła na krześle telefon, kamerę, portfel, to pierwsze co bym zrobiła, to poszłabym do obsługi i powiedziała, że coś takiego znalazłam i żebyśmy postarali się zrobić tak, żeby to wróciło do właściciela. Nie wyobrażam sobie, żeby tę rzecz zabrać. Dla mnie to jest po prostu kradzież. Jeżeli coś leży, nie jest moje, to branie tego jest kradzieżą. Czuję się dzisiaj najzwyczajniej w świecie okradziona. Jestem tak wkurzona, jestem tak zła, że sobie nawet nie wyobrażacie
Mimo kradzieży humor nie opuszczał Karoliny Gilon
Złość złością, ale poczucie humoru gwiazdy zostało nienaruszone. W pewnym momencie zaczęła się głośno zastanawiać, jak wyglądałaby sprawa, gdyby na karcie pamięci znalazły się mniej niewinne kadry.
Jedyny żart, jaki mi przychodzi do głowy, to, że na szczęście nie mieliśmy tam żadnej hot taśmy. Tak siedzimy z Matim w domu i ja mówię: "Ty sobie wyobrażasz, gdybyśmy na kamerze mieli jakieś takie ujęcia, które by wpadły w czyjeś ręce?"
Świerczyński bez wahania dorzucił swoje trzy grosze, rzucając z uśmiechem:
Dobrze, że zgraliśmy wszystko
Gilon natychmiast ucięła temat, zaprzeczając słowom ukochanego.
Zobacz także:
Nie do wiary, ile kosztowały stroje do 2. odcinka "Tańca z Gwiazdami". Znamy kwotę
Wiśniewski odezwał się ws. 2. odcinka "Tańca z Gwiazdami". Nawet Mandarynie odebrało mowę


















