Bianka Chajzer, żona Filipa Chajzera, w ciągu kilku miesięcy z osoby prywatnej stała się rozpoznawalną twarzą w sieci. Jej udział w jednym z odcinków „Ukrytej prawdy" rozbudził ciekawość internautów, ale to podana przez nią kwota wynagrodzenia wywołała prawdziwą burzę i ostrą reakcję aktorki z branży.

WIDEO…

player placeholder

Tyle Bianka Chajzer dostała za „Ukrytą prawdę"

Bianka Chajzer zagrała główną rolę w jednym z odcinków paradokumentu „Ukryta prawda", emitowanego od 2012 roku przez TVN. Kiedy widzowie skojarzyli, że uwodzicielska youtuberka z ekranu to ukochana prezentera, temat szybko stał się głośny, a sama zainteresowana nie zaprzeczała udziałowi w produkcji.

W kolejnym odcinku wspólnego podcastu Chajzerowie wrócili do tematu. Filip najpierw zgadywał, że żona zainkasowała cztery tysiące złotych, ale usłyszał, że kwota była nieco wyższa. Gdy padło pięć tysięcy złotych za trzy dni zdjęciowe, tym samym Bianka Chajzer zdradziła stawkę w "Ukrytej Prawdzie", przytaknęła. „To jest bardzo dużo pieniędzy" skomentował prezenter.

Zobacz także:

Marlena Ługowska nazywa kwotę Bianki Chajzer „abstrakcją"

Słowa Bianki szybko zakwestionowała aktorka Marlena Ługowska, która sama grała w „Ukrytej prawdzie". W nagraniu opublikowanym na Instagramie odniosła się do sprawy jako osoba z pierwszej ręki. „

Kwota, która tu pada, to jest jedna wielka abstrakcja - oceniła.

Ługowska tłumaczyła, że stawki aktorskie potrafią zależeć od wykształcenia i doświadczenia, ale w codziennych produkcjach budżetowych są zwykle stałe.

W takich produkcjach budżetowych, codziennych, właśnie jak Ukryta prawda, raczej te widełki cenowe są stałe i mało kiedy odbiegają od normy - przekazała.

Jako przykład podała znajomą z dużym dorobkiem, grającą w jednym z najlepszych teatrów w Polsce, która wynegocjowała nieco lepszą gażę:

Wynegocjowała sobie nieco lepszą stawkę, no ale ona nie sięgała do tych pięciu koła za trzy dni - dodała

Na koniec dodała, nie kryjąc irytacji: 

Denerwuje mnie takie szerzenie deepfake'ów i kłamstw w internecie na temat naszego zawodu. Szczególnie teraz, kiedy jest forsowana ustawa o dopłatach socjalnych dla artystów, którzy poświęcają całe swoje życie, żeby dawać ludziom rozrywkę. I oni chcą pracować, ale nie mogą, bo nie ma dla nich pracy. I jeżeli teraz ktoś słyszy, że w "Ukrytej prawdzie" możesz w trzy dni zarobić pięć koła, czyli więcej niż średnia pensja miesięczna, co ktoś sobie pomyśli?: "schowaj swoją dumę i idź zagraj w "Ukrytej prawdzie".

Zobacz także: