Księżna Kate znów pokazała, że potrafi połączyć królewski obowiązek z ludzkim ciepłem. Podczas wizyty w organizacji West Sussex Minibus, która świętuje 50 lat działalności, przyszła królowa wsiadła do minibusa, pomogła odebrać starszych pasażerów i usiadła obok 94 letniej Stelli Drewett, by serdecznie z nią porozmawiać. To właśnie w tej rozmowie padły słowa, które obiegły media i rzuciły nowe światło na to, jak księżna radzi sobie po zakończonym leczeniu onkologicznym.

WIDEO…

player placeholder

Księżna Kate zażartowała z torebki podczas wizyty w minibusie

Organizacja West Sussex Minibus z Pulborough zajmuje się transportem społecznym, który pomaga osobom starszym i z niepełnosprawnościami wyjść z domu i uniknąć izolacji. Księżna Walii dołączyła do zespołu wolontariuszy, pomogła przy odbiorze pasażerów i towarzyszyła im w drodze na wspólny lunch.

W trakcie przejażdżki Kate rozbawiła towarzystwo szczerym wyznaniem na temat swojej codziennej roztargnienia. Jak przyznała, podczas oficjalnych wyjść wiecznie zapomina o jednej rzeczy.

Zobacz także:
Wszyscy zawsze biegną za mną, krzycząc: "Zapomniałaś torebki!" - opowiedziała.

Księżna wypowiedziała te słowa ze śmiechem, gawędząc ze Stellą Drewett na pokładzie minibusa. Sama 94 latka podeszła do królewskiej wizyty z rozbrajającym dystansem. Gdy uprzedzono ją, że odwiedzi ją "celebrytka", odparła, że nic jej to nie mówi, bo "nie zna żadnych celebrytów", a cały dzień skwitowała prosto: to "jeden dzień bez gotowania".

Księżna Kate odniosła się do skutków chemioterapii i kłopotów z koncentracją

Żart o torebce to niejedyny moment, w którym księżna przyznaje się do roztargnienia. Wcześniej w rozmowie z podcasterką Giovanną Fletcher zdradziła, że nieustannie gubi telefon. Fletcher wspominała na łamach "The Times", że przez jeden rok wszystkie świąteczne prezenty Kate dotyczyły tego, jak namierzyć telefon, byle tylko go nie zgubiła.

Te drobne potknięcia nabierają jednak innego znaczenia w kontekście leczenia onkologicznego, które księżna przeszła. Trudności z koncentracją, czytaniem i zapamiętywaniem to dobrze opisany skutek uboczny chemioterapii, określany potocznie jako "mgła chemiczna". Magazyn "HELLO!" zwrócił uwagę, że roztargnienie Kate może być właśnie pozostałością po leczeniu.

Sama księżna mówiła o tym otwarcie. Podczas wizyty w The Christie NHS Foundation Trust wyznała jednemu z pacjentów, jak bardzo ucierpiała wtedy jej zdolność skupienia.

Nie wiem, jak było u ciebie, ale ja nie byłam w stanie czytać i na niczym nie potrafiłam się naprawdę skupić - przyznała księżna.

Problemy z koncentracją i pamięcią należą do najczęstszych zmian poznawczych towarzyszących terapii onkologicznej. Zwykle są łagodne i przemijające, choć u części pacjentów utrzymują się przez wiele miesięcy po zakończeniu leczenia. Kate, która wcześniej poinformowała, że jest w remisji, nie ukrywa, że powrót do pełni sił to proces, a szczere przyznanie się do słabości stało się częścią jej publicznego wizerunku.

Zobacz także:

Księżna Kate zabrała głos ws. leczenia i skutków chemioterapii
Rex Features/East News