W mediach huczy od informacji na temat kontynuacji filmu "Nigdy w życiu!". Wiadomo, że w produkcji wystąpi Danuta Stenka, która ponownie wcieli się w roli Judyty. U jej boku zabraknie jednak Joanny Jabłczyńskiej jako Tosi. Według medialnych doniesień aktorkę ma zastąpić Agnieszka Żulewska. Joanna Jabłczyńska otwarcie opowiadała o emocjach związanych z brakiem angażu do nowej części "Nigdy w życiu!". Do jej słów odniosła się Dorota Szelągowska, a aktorka już zdążyła zareagować.
WIDEO…
Afera ws. nowego "Nigdy w życiu!": Joanna Jabłczyńska odpowiedziała Dorocie Szelągowskiej
Dorota Szelągowska stanęła w obronie Grocholi. Prezenterka opublikowała nagranie na swoim instagramowym profilu, na którym zwróciła się do Joanny Jabłczyńskiej. Padły mocne słowa:
Asiu, ja widziałam tę korespondencję. Widziałam, jak jesteś zaproszona na zdjęcia próbne: "Minęły 22 lata, postać Tosi jest już bardziej rozbudowana. Zapraszamy panią na zdjęcia próbne". Przegrałaś. Przegrałaś z Agnieszką Żulewską i to żaden wstyd przegrać z Agnieszką Żulewską, bo Agnieszka Żulewska po prostu jest świetna i nie zasługuje na to, co ją teraz spotyka z twojej winy - mówiła.
Joanna Jabłczyńska nie przemilczała słów Doroty Szelągowskiej. Aktorka opublikowała na instagramowym profilu fragment rzekomej korespondencji z mamą prezenterki, Katarzyną Grocholą ws. kontynuacji "Nigdy w życiu!".
Dziękuję Ci Joasiu, walczę teraz o Ciebie (...) - miała napisać Katarzyna Grochola.
Trzymam najmocniej kciuki i służę wszelką pomocą - czytamy w odpowiedzi Jabłczyńskiej.
Kasiu, jakieś wieści z frontu? - brzmiała kolejna wiadomość aktorki.
Joanna Jabłczyńska dosadnie o zachowaniu Doroty Szelągowskiej. Co za słowa
Joanna Jabłczyńska zdobyła się także na długi wpis na swoim instagramowym profilu. W opisie zdjęcia z wymienianymi wiadomościami nawiązała do zachowania Katarzyny Grocholi, która straszyła ją podjęciem kroków prawnych.
Teraz możecie podjąć kroki prawne, ponieważ zostałam zmuszona do opublikowania prywatnej korespondencji. Czy to o tym castingu mówimy? (Dorota - przyp.red.) poproś może mamę o całość korespondencji. Ta oczywiście nie będzie pełna, bo większość rozmów toczyła się telefonicznie, a tych rozmów z oczywistych powodów nagranych nie mam. (...) Marzę o tym, żeby to już się skończyło, ale nie mogę pozostawić prawdy samej sobie. Marzyłam też o tym, aby to produkcja sama powiedziała o innym wyborze Tosi i jakoś to uzasadniła w sposób nieurażający nikogo - przekazała.
Joanna Jabłczyńska zapewniła, że rzekomo chciała ustalić z produkcją wspólną wersję na temat tego, dlaczego nie pojawi się w nowej części "Nigdy w życiu!". Wspomniała także o Agnieszce Żulewskiej, która zmaga się z negatywnymi komentarzami.
Prosiłam produkcję, żebyśmy ustalili wspólną wersję dla mediów, ponieważ z pewnością nie uniknę pytań o brak tej roli. Dokładnie tak się stało. Też nie spodziewałam się, do jakiej skali się to rozwinie i że mogą ucierpieć osoby, które tak bardzo cenię tj. Agnieszka Żulewska. Do tej pory o ile mi wiadomo, produkcja nie ogłosiła tego oficjalnie. I nigdy nie chciałam publikować nawet treści tej wiadomości, z uwagi na Agnieszkę właśnie. I tak, dokładnie taki telefon dostałam od reżyserki castingu, "że podmiot, który wykłada pieniądze na film ma swoją kandydatką na Tosię" i tyle. Mogło zaboleć? - przekazała.
Zobacz także:

















