Helena Englert ma za sobą jeden z tych wieczorów, które potrafią przewrócić plany do góry nogami. Pierwszego dnia Open’er Festival w Gdyni pojawiła się na jednej z mniejszych scen i zadebiutowała jako wokalistka, choć muzyczną drogę zaczęła dopiero kilka miesięcy temu. Chwilę po zejściu ze sceny w rozmowie dla „Pytania na śniadanie” nie ukrywała, że skala tego wydarzenia i tempo, w jakim wszystko się ułożyło, mocno ją poruszyły.
WIDEO…
Helena Englert w emocjonalnym wywiadzie po debiucie na Open'erze
Sama obecność Heleny Englert w line-upie Open’era wywołała zaskoczenie, bo to nie jest artystka, która latami budowała festiwalowe CV. W Gdyni zderzyła się od razu z publicznością, która na takich imprezach bywa wymagająca, ale też wyjątkowo ciekawa nowych nazwisk. I właśnie ta ciekawość zrobiła swoje: pod sceną zgromadził się tłum, a ona po koncercie podkreślała, jak duże znaczenie ma dla niej zaufanie słuchaczy.
Dokładnie rok wcześniej była na Open’erze jako uczestniczka, wtopiona w festiwalowy tłum. To wtedy miała dostać maila z wytwórni muzycznej, który okazał się dla niej przełomem. Teraz wróciła w zupełnie innej roli i przyznała, że nie zakładała, iż tak szybko znajdzie się na festiwalowej scenie.
Mam bardzo przyjemną klamerkę kompozycyjną w tym roku. Nie sądziłam, że to się wydarzy tak szybko. Nie śmiałam marzyć o Open'erze, a na pewno nie w tym roku. Na pewno nie za rok, na pewno nie za dwa. Tym bardziej się cieszę, że jest mi to dane. Po prostu wielki wzrusz i ogromna wdzięczność
- powiedziała wzruszona.
Helena Englert marzy o głównej scenie Open'era
Emocje po występie mieszały się u niej z ambicją. Zapytana o kolejne cele, nie ukrywała, że patrzy wysoko i że naturalnym kierunkiem marzeń jest Main Stage. Jednocześnie starała się tonować oczekiwania, podchodząc do tego planu z dystansem i humorem. Wspomniała, że daje sobie na dojście do tego miejsca sporo czasu, a nie tygodnie czy miesiące.
Daję temu dekadę
- powiedziała.
Jak na razie córka Jana Englerta nagrała aż cztery piosenki i już podbiła Open'era. Jeśli utrzyma to tempo, możemy się spodziewać, że za rok zgarnie przynajmniej jednego Fryderyka. Najwyraźniej celebrytka swoimi talentami mogłaby obdarować niejednego artystę. Zarówno fani, jak i krytycy prawdopodobnie zadają sobie to samo pytanie: Czy jest coś, czego córka gwiazd nie potrafi?
To zresztą nie jest dla niej łatwy moment zawodowo także dlatego, że wciąż uczy się łączyć dwie ścieżki: aktorstwo i muzykę. Po koncercie mówiła o tym wprost, zaznaczając, że tempo wydarzeń potrafi onieśmielać. Zdarzają się jej chwile zwątpienia, ale ostatecznie trzyma się przekonania, że wszystko przyszło wtedy, kiedy miało przyjść.
Warto przypomnieć, że po występie Heleny Englert na Open'erze wybuchła burza.
W tej premierze nie była sama. Na widowni pojawiła się Beata Ścibakówna, a Englert przyznała, że decyzja mamy była błyskawiczna i właściwie przesądzona: po prostu ogłosiła, że jedzie do Gdyni. Dla 26-latki to nie tylko miły gest, ale też dodatkowa mobilizacja w dniu, w którym liczy się każda sekunda skupienia.
Bardzo była wzruszona i fajnie, że była. Ona po prostu ogłosiła, że jedzie i ja nie miałam nic do gadania, więc cieszę się, że jest ze mną. Teraz poleciała się gdzieś dalej bawić
- przekazała Englert.
Był full i to jest super w festiwalach, że ludzie są ciekawi nowych artystów. Bardzo dziękuję za zaufanie i mam nadzieję, że nie zawiodłam
- dodała.
Zobacz także:
- Helena Englert zabrała głos ws. „Tańca z gwiazdami”. Tak zareagowali jej rodzice
- Beata Ścibakówna wspiera Helenę Englert na Open'erze. Napisała wprost po występie córki


















