22 lipca 2026 roku członkowie Ruchu Klimatycznego "Jazda!" postanowili przeprowadzić happening społeczny wykierowany przeciwko Andziaks i Małgorzacie Rozenek-Majdan. Aktywiści zdewastowali sklepy gwiazd, a także prywatną posiadłość Andziaks w Wilanowie, posługując się przy tym sztucznie stworzoną mazią przypominającą odchody. Dzień po całym zajściu głos w sprawie zabrała Andziaks, obszernie wypowiadając się na ten temat na InstaStories.

WIDEO

player placeholder

Andziaks zabrała głos po ataku aktywistów. "Nie daję zezwolenia..."

Już 22 lipca 2026 roku w momencie dewastacji luksusowego sklepu w centrum Warszawy Andziaks stanęła do konfrontacji z aktywistami, dzięki połączeniu wideo zrealizowanemu przez jej mamę, Agnieszkę Kurowską. Dzień po całej sytuacji Andziaks zabrała głos w sprawie na swoim Instagramie, przyznając, że dostaje mnóstwo pytań o zajście.

Dostaję mnóstwo wiadomości, żebym wypowiedziała się jakkolwiek do tej sytuacji, która miała miejsce wczoraj. W ogóle mnóstwo wiadomości z zapytaniem, jak się czuję. No nijako się czuję. Jakby fatalnie, szczerze mówiąc.

W dalszych słowach wprost opisała swoje niezrozumienie względem działań aktywistów wymierzonych jej mienie.

Zobacz także:

Nigdy bym nie przypuszczała, że w ogóle pod moim prywatnym domem może zaistnieć taka sytuacja. Jest to dla mnie poniżej pasa. Jest to po prostu karygodne. I nie daję zezwolenia absolutnie na coś takiego. (...) Jak można chcieć zniszczyć czyjąś własność, zakłócić spokój w czyimś prywatnym domu?

Andziaks nie kryje emocji po ataku aktywistów: "to jest dla mnie taki szok"

W dalszych słowach influencerka przyznała, że cały czas towarzyszą jej emocje związane z działaniami aktywistów. Potwierdziła, że jej poczucie bezpieczeństwa zostało naruszone, a spotęgował to fakt, że w trakcie dewastacji jej domu była wraz z synkiem wewnątrz budynku.

Ja się zastanawiam, czy ja w ogóle powinnam się jakkolwiek wypowiadać, bo od rana wszyscy huczą o tym, dzwonią do mnie, wypisują z różnych portali, z wiadomości. Dla mnie to jest taki szok. Mam tak skrajne emocje, co do całej tej sytuacji, że ja nie chcę się wypowiadać, bo nie chcę chyba powiedzieć na ten moment za dużo. Ja muszę po prostu ochłonąć, bo czuję się z tym po prostu bardzo źle. Czuję, że moje bezpieczeństwo zostało naruszone. Ja byłam sama wtedy w domu z Franco i ja nie wiedziałam na początku, co to jest. Czy to jest krew.

Ze względu na natłok emocji Andziaks postanowiła zatrzymać się w swojej wypowiedzi na opisaniu własnych odczuć, nie odnosząc się do konkretnych dalszych kroków w sprawie.

Jakby naprawdę psychicznie nie czuję się najlepiej i dlatego też chyba nie powinnam się wypowiadać, chociaż bardzo dużo osób do mnie wypisuje. Dlatego powiem, nie wiem, może po prostu powinnam ochłonąć i jak ochłonę, to się wypowiem, bo nic chyba porządnego teraz nie powiem w tym temacie. Abstrakcyjna sytuacja. I nikomu czegoś takiego nie życzę

- podsumowała Andziaks.

Zobacz także:

Andziaks zabrała głos po ataku aktywistów na jej sklep i dom
fot. Instagram @andziaks