"Love is Blind" odniosło wielki sukces na polskim rynku i, jak już wiadomo, Netflix szykuje kolejny sezon. Tymczasem fani wciąż żyją wydarzeniami z pierwszej polskiej edycji. W rozmowie z naszą reporterką Kinga, jedna z lepiej zapamiętanych uczestniczek, zdecydowała się ujawnić kulisy show.
Na jaw wszyły kulisy "Love is Blind: Polska"
Już dawno żadne show nie wywołało tak skrajnych emocji, co "Love is Blind". Format okazał się absolutnym hitem, a widzowie pokochali go od pierwszego odcinka. Z zapartym tchem śledzili losy uczestników, którzy przeszli od rozmów w kabinach, przez zaręczyny i wspólne wakacje, aż do ślubnego kobierca.
Formuła programu zakłada, że bohaterowie spędzają czas na randkowaniu i poznawaniu się, jednak nie widząc, jak wygląda rozmówca. Konwersacje toczą się w specjalnym kabinach, a uczestników oddziela ściana. Gdy odnajdą wymarzoną drugą połówkę, mężczyzna oświadcza się, a po opuszczeniu kabin wszystkie pary lecą na wakacje. Po powrocie do Polski rozwijają swoją relację wprowadzając się do wspólnego mieszkania, by na sam koniec, już przy ołtarzu, zdecydować, czy chcą zawrzeć związek małżeński.
Teraz Kinga, której nie udało się znaleźć miłości w programie, opowiedziała naszej reporterce o kulisach programu. Podczas "Party u Simony" zdradziła, że choć widzimy zaledwie kilka odcinków z randek w kabinach, w rzeczywistości uczestnicy spędzają na nich aż dwa tygodnie!
Jeśli chodzi o długość rozmów w kabinach, to byliśmy tam przez około dwa tygodnie i tak naprawdę z dnia na dzień te rozmowy się wydłużały, bo mieliśmy coraz mniej osób, z którymi prowadziliśmy rozmowy
Warto przypomnieć, że kabiny do randkowania znajdowały się w Szwecji, co oznacza, że wszyscy uczestnicy musieli na ten czas tam zamieszkać. Jak wykorzystywali resztę dnia po nagraniach?
Kinga opowiedziała nam o czasie wolnym, a jej odpowiedź mocno zaskakuje. Obejrzyj wideo i sprawdź, co powiedziała.
Zobacz także:
Tylko u nas: Kinga z "Love is Blind" wyjawiła kulisy spotkania z Krzysztofem. Tak było naprawdę

















