Już 10 lipca zobaczymy 4. sezon programu komediowego „LOL: Kto się śmieje ostatni”. W produkcji, która pojawi się na Prime Video, wystąpili komicy, stand-uperzy oraz aktorzy. Wśród gości specjalnych pojawiła się m.in. Ola Szwed, znana dobrze fanom „Rodziny zastępczej”. W trakcie rozmowy z naszą reporterką gwiazda zabrała głos na temat, który niedawno rozpalił polskie media. Powiedziała, co sądzi o projekcie ustawy o zabezpieczeniu socjalnym dla artystów.
Ola Szwed szczerze o projekcie dopłat dla artystów
W wywiadzie dla naszej reporterki Ola Szwed przyznała, że na planie programu „LOL: Kto się śmieje ostatni” spotkała mnóstwo utalentowanych artystów o imponujących umiejętnościach komediowych. Nie miała wątpliwości co do tego, że w formacie udział biorą twórcy o nieprzeciętnym poczuciu humoru.
Warto przypomnieć, że w formacie Prime Video pojawiła się też dobrze znana jurorka tanecznego show Polsatu, która także udzieliła nam wywiadu. Podczas premiery Ewa Kasprzyk zabrała głos ws. odejścia z „Tańca z gwiazdami” i wspomniała o Edwardzie Miszczaku.
Nasza reporterka skorzystała z okazji i zapytała Olę Szwed o głośny temat projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Ustawa ma objąć twórców systemem ubezpieczeń społecznych. Oznacza to dopłaty do składek ZUS dla osób, których roczne przychody nie przekraczają 125 procent przeciętnego minimalnego wynagrodzenia. Wcześniej te osoby muszą uzyskać status artysty zawodowego, spełniając odpowiednie wymogi.
Moja wiedza na ten temat nie jest wystarczająca, żeby się wypowiadać, czy powinny być, czy nie. Ja się jeszcze nie skupiam na emeryturze. Dla mnie te informacje to trochę szum. Natomiast gdzieś mi mignęły takie strzępy informacji i z tego, co ja wiem, to ma dotyczyć nie twarzy, które państwo znają z pierwszych stron gazet, tylko ludzi, którzy na przykład wytwarzają tradycyjną sztukę, ludową. Których prace będzie można zobaczyć niebawem w muzeum, bo już nie ma ludzi, którzy to rzemiosło uprawiają
- stwierdziła Ola Szwed.
W dalszej części rozmowy aktorka przyznała, że rozumie chęć wspierania systemowego artystów, którzy zajmują się niekomercyjną, ale istotną dla kultury i tradycji, sztuką. Dodała, że sama nie myślała o projekcie, ponieważ nie jest on skierowany do osób takich jak ona.
To jest coś, co jest dla mnie absolutnie zrozumiałe. Uważam, że powinny być na to fundusze. Z tego, co wiem, ta ustawa ma objąć jakąś niewielką grupę ludzi, którzy muszą przejść bardzo szczegółowe etapy rekrutacji, żeby w ogóle do tego programu się dostać. Ja się tym nie interesuję, bo wiem, że ten program nie jest dedykowany dla ludzi takich jak ja. Nie miałabym czelności, żeby po to sięgać. (…) Z mojej perspektywy ma to rację bytu, jeśli wygląda w ten sposób, w jaki to sobie wyobrażam, czyli ma to dotyczyć faktycznie ludzi, którzy wykonują cenną, wartościową dla naszej sztuki, tradycji pracę, ale nie są w stanie się z niej utrzymać. I to jestem w stanie zrozumieć jak najbardziej
- wyjaśniła.
Zobacz także:
- Cezary Pazura zaskoczył wyznaniem ws. "Tańca z Gwiazdami". To on zastąpi Ewę Kasprzyk?
- Cezary Pazura rozpływa się nad swoją żoną. Nie do wiary, co dla niego zrobiła

















