Gawronek wrócił wspomnieniami do głośnej akcji Łatwoganga, która poruszyła tysiące internautów. W najnowszym odcinku „Double Trouble” opowiedział o swoim udziale w livestreamie i emocjach, jakie towarzyszyły mu podczas wizyty. Nie zabrakło również wzruszających momentów i osobistego zaangażowania w pomoc dzieciom walczącym z chorobą.

Gawronek o akcji Łatwoganga

Akcja Łatwoganga odbiła się szerokim echem wśród internautów. Podczas głośnego livestreama twórca przez długi czas prowadził transmisję ze swojego mieszkania, a jego działania śledziły tysiące widzów. Jednym z zaproszonych gości był Gawronek, który pojawił się na miejscu i wziął udział w wyjątkowym wydarzeniu. Sama transmisja szybko stała się jednym z szerzej komentowanych internetowych momentów ostatnich miesięcy.

Do wspomnianego livestreama Gawronek wrócił podczas rozmowy w najnowszym odcinku "Double Trouble" dla Glamour.pl. Twórca, znany przede wszystkim jako założyciel grupy Teenz, pojawił się w programie razem ze swoją dziewczyną, Elizą Macudzińską. W rozmowie opowiedział nie tylko o swoim udziale w akcji Łatwoganga, ale także o tym, jak wyglądała jego wizyta za kulisami całego przedsięwzięcia.

Zobacz także:

Ja byłem na samym końcu tego streama, bo Jasiu mnie ogląda i słyszałem, że chciałby się ze mną spotkać. Mówię więc: No dobra! No to wbijam, nie?. Przyjechałem i zapytałem Jasia, czy chciałby mnie zgolić na łyso, żebym mógł do nich dołączyć. To było takie słodkie. Jasiu się wtedy popłakał i powiedział, że nie, że mam tego nie robić. I wtedy dotarło do mnie, jak tym dzieciom jest ciężko i że to nie są tylko włosy. Nie jestem w stanie nawet wyrazić uczuć, jakie te dzieci muszą… Aż nie mogę się wysłowić - opowiadał.

Poruszający gest Gawronka po streamie Łatwoganga

W rozmowie z Glamour.pl Gawronek zdradził również, w jaki sposób sam zaangażował się w pomoc podczas livestreama. Jak się okazuje, na miejsce nie przyszedł z pustymi rękami, a jego działania miały nie tylko wesprzeć zbiórkę, ale także zachęcić innych do pomagania.

Zrobiłem tatuaż dla Tosi z Cancer Fighters. Mam tutaj takiego siebie z czerwonymi włosami i kopiącego raka. Udało mi się wziąć przycisk z podpisami od Friends i wylicytowali go za ponad 10 tysięcy, więc mega fajnie, bo to naprawdę pomoże. Wziąłem też ze sobą skarbonkę z oszczędnościami, w której miałem uzbierane 500 czy 800 złotych. Dałem ją na tego streama i powiedziałem każdemu, żeby zobaczyli swoje oszczędności, bo po co wydawać na głupoty, niech wpłacą na zbiórkę. Chodziło o przekaz i mam nadzieję, że to fajnie wybrzmiało - dodał influencer.

Sprawdź również poruszenie pod zdjęciem Elizy Macudzińskiej. Przesadziła?

Zobacz także: