Krzysztof Kwiatkowski przyjął zaproszenie do 19. edycji "Tańca z Gwiazdami", zyskując przy tym okazję do pokazania się telewidzom nie tylko jako aktor, lecz także człowiek, który kryje się za telewizyjnymi i teatralnymi rolami. W ostatnim odcinku tanecznego show postanowił zaskoczyć widzów wyjawieniem kulis swojego życia prywatnego. W rozmowie z Party.pl przyznał, że to dopiero początek.

Krzysztof Kwiatkowski komentuje ujawnienie związku z "Tańcu z Gwiazdami"

Krzysztof Kwiatkowski w drugim odcinku "Tańca z Gwiazdami" postanowił po raz pierwszy pokazać swoim fanom bardzo istotną część swojego prywatnego życia. Wyznał, że jest w związku, a ponadto jego ukochaną jest wokalistka, która miała nawet okazję śpiewać utwór do choreografii aktora w programie. Tak Krzysztof Kwiatkowski pochwalił się ukochaną w "Tańcu z Gwiazdami". Tuż po niedzielnej transmisji na żywo Kwiatkowski udzielił wywiadu dla Party.pl, odnosząc się do pokazania swojej prywatności na antenie Telewizji Polsat.

Zapytany przez dziennikarkę o to, czy planuje jeszcze bardziej otwierać się przed telewidzami, przyznał, że jego opowiadanie o prywatności jest naturalne, nienastawione na sensację. Podkreślił, że dzieli się z fanami rzeczami ważnymi, a do takich niewątpliwa zalicza swój związek.

Zobacz także:

Wydaje mi się, że to też nie chodzi o to, żeby na siłę się otwierać. Tylko że jeżeli człowiek ma potrzebę i chce powiedzieć coś ważnego, istotnego dla siebie, to to właśnie mówi. Bo inaczej wydaje mi się, że takie na siłę otwieranie się, opowiadanie rzeczy trudnych może być niedobrym kierunkiem. Ja sobie daję luz, ja sobie daję czas. Jeżeli będzie mi dane odbywać tę podróż (w "Tańcu z Gwiazdami", przyp. red.) właśnie dalej przez kolejne odcinki, bardzo chciałbym się otworzyć. Bardzo chciałbym pokazać różne swoje twarze. Nie tylko w tych materiałach wideo, ale też właśnie w tańcu. To, co mnie boli, to, co przeżyłem, to, co chciałbym przeżyć. Opowiedzieć o sobie, bo to wydaje mi się, że to jest istota

- powiedział Krzysztof Kwiatkowski.

Co więcej, Kwiatkowski przyznał, że po latach nieeksponowania swojej prywatności, w końcu przyszedł czas na zmiany w jego medialnym wizerunku.

To jest taka naleciałość millenialsa, który zawsze był skupiony tylko i wyłącznie na sztuce, na teatrze, na aktorstwie. I stwierdziłem, że może jednak fajnie by było, żebym dał szansę widowni poznać się z innej strony. Może to jest taki też etap w moim życiu. Stuknęła mi właśnie "czterdziestka" i stwierdziłem: dlaczego nie? Dlaczego się zamykać, a dlaczego się lepiej nie otwierać?

- podsumował aktor.

Zobacz także:

Krzysztof Kwiatkowski na jesiennej ramówce Telewizji Polsat
fot. AKPA/Jacek Kurnikowski