Reklama

Choć ich małżeństwo zakończyło się wiele lat temu, Mandaryna i Michał Wiśniewski do dziś utrzymują serdeczne relacje. Byli partnerzy wspólnie wychowali dwójkę dzieci i wielokrotnie podkreślali, że mimo rozstania mogą liczyć na swoje wsparcie. Nic więc dziwnego, że lider "Ich Troje" zareagował na informację o udziale Mandaryny w nowej edycji "Tańca z Gwiazdami".

Mandaryna wystąpi w "Tańcu z Gwiazdami"

To jedna z największych niespodzianek przed startem nowej edycji "Tańca z Gwiazdami". Produkcja oficjalnie potwierdziła udział Mandaryny, która pojawi się w jednym z najgłośniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Jej nazwisko od razu wywołało falę komentarzy.

Dla Marty Wiśniewskiej taniec nie ma żadnych tajemnic. Gwiazda od lat związana jest z tą dziedziną zawodowo, dlatego wielu widzów już teraz zastanawia się, jak poradzi sobie w rywalizacji o Kryształową Kulę. Jedno jest pewne - jej udział zapowiada się jako jeden z najgłośniejszych punktów nadchodzącego sezonu, a oczy fanów będą skierowane właśnie na nią.

Michał Wiśniewski reaguje na udział Mandaryny w "Tańcu z Gwiazdami"

Mandaryna i Michał Wiśniewski przez lata byli jedną z najpopularniejszych par polskiego show-biznesu. W trakcie małżeństwa doczekali się dwójki dzieci - Xaviera i Fabienne. Choć ich związek ostatecznie nie przetrwał próby czasu, byli małżonkowie wielokrotnie udowadniali, że potrafią utrzymywać dobre relacje. Dziś łączy ich nie tylko wspólna historia, ale przede wszystkim troska o dzieci. Oboje nie ukrywają, że darzą się wzajemnym szacunkiem i mogą liczyć na swoje wsparcie zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.

Nic więc dziwnego, że Michał Wiśniewski szybko zareagował na informację o udziale byłej żony w nowej edycji "Tańca z Gwiazdami". Tuż po oficjalnym ogłoszeniu uczestników lider "Ich Troje" zostawił komentarz pod wpisem produkcji programu, zwracając się bezpośrednio do Mandaryny.

Baw się dobrze!
napisał Wiśniewski.

Jego komentarz nie umknął produkcji tanecznego show, która postanowiła zaprosić go do studia.

Wpadaj na żywo pokibicować
czytamy.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...