Reklama

Ślub, zaręczyny i łzy rozpaczy w finale! Ósma edycja „Rolnik szuka żony” wywołała wiele emocji wśród widzów i stała się telewizyjnym hitem jesieni. Finałowy odcinek oglądało blisko 4 mln osób. I nikt nie spodziewał się tego, co się wydarzy! Na czym polega fenomen programu?

Zaręczyny i ślub w "Rolnik szuka żony 8"

23-letni Kamil na oczach kamer oświadczył się Joannie, którą poznał w programie. Gdy usłyszał „tak”, powiedział: „Kocham cię. Dziękuję, że jesteś”. Wzruszenia nie potrafiła ukryć nawet prowadząca Marta Manowska, która w tym show widziała już wiele szczęśliwych zakończeń, ale ten moment był wyjątkowy. Drug raz tak bardzo wzruszyła się, kiedy inny uczestnik ósmej edycji, 55-letni Krzysztof, powiedział jej, że chciałby oświadczyć się Bogusi. Dziś są po ślubie! I choć w historii „Rolnika…” już dziewięć par powiedziało sobie „tak”, pierwszy raz ktoś staną na ślubnym kobiercu, jeszcze zanim widzowie zobaczyli finałowy odcinek. Waśnie to wyróżnia ten program spośród innych reality show

Uczestnicy zgłaszają się, bo szukają miłości, a nie popularności - mówi osoba z produkcji.

Liczba ślubów po programie to potwierdzam ale nie każdy miał tyle szczęścia w poszukiwaniu drugiej połówki.

Facebook/joasia. wielgosz/Instagram

Stanisław i Kamila nie znaleźli miłości w programie "Rolnik szuka żony"

Zdobyć serce 26-letniego Stanisława, który prowadzi 300-hektarowe gospodarstwo i mieszka w pałacu, próbowały 164 kobiety. Aż tyle wysłało do niego listy. Ostatecznie rolnik wybrał trzy piękne dziewczyny: Teresę, Aleksandrę i Roksanę, ale ich pobyt w jego gospodarstwie nie był udany. Dlaczego? Widzowie zarzucali Stanisławowi, że jest zbyt skryty, niezdecydowany i sztywny. Stanisław w końcu nie wybrał żadnej z dziewczyn. Uznał, że nie było chemii. Za to w finale zdradził, że po programie kogoś poznał i jest szczęśliwy.

„Pewnego dnia spotyka się osobę, dzięki której rozumiemy, dlaczego nie wychodziło nam wcześniej”, napisał pod zdjęciem z tajemniczą Anią.

Instagram @pytlarzsta

Tyle szczęścia co Stanisław nie miała inna uczestniczka show, 28-letnia Kamila, nazywana przez internautów „królową pieczarek”. Rolniczka również otrzymała rekordową liczbę listów – aż 500. Kamila wybrała trzech mężczyzn: Jana, Adama i Tomka. Niestety w pierwszym dniu ich pobytu u niej doszło do sprzeczki między rolniczką a mężczyznami, co popsuło atmosferę na dobre. Kamila zarzucała ich pretensjami nawet podczas randek, co nie podobało się widzom. Wypominano jej też, że zachowuje się, jakby szukała pracownika, a nie męża.

„Taki polski schemat, że nie można być pięknym, mądrym i bogatym, bo od razu ma się milion wrogów. Kamila jest konkretną osobą, wie, czego chce w życiu. Oczekuje od mężczyzn, żeby byli mężczyznami, przejęli inicjatywę”, powiedział w Party.pl o Kamili reżyser show Konrad Smuga.

I właśnie tej inicjatywy ze strony Adama, którego Kamila ostatecznie wybrała, jej zabrakło. Rolniczka miała żal do mężczyzny o to, że się o nią nie starał.

„Jak komuś zależy, to nie jest tak, że kamery gasną i kontakt gaśnie. Dla mnie to było niemiłe”, powiedziała w finale.

TRICOLORS/East News

Adam bronił się i tłumaczył, dlaczego się wycofał. Zdradził, że gdy wysłał do Kamili SMS-a z prośbą o odebranie od niego telefonu, w odpowiedzi: „Kamila mi zarzuciła: »nie będziesz mi mówił, kiedy ja mam dzwo-nić« i wtedy się wycofałem”. Nie udało im się stworzyć związku, a Adam po programie związał się z kandydatką na żonę Stanisława, Teresą. Mimo wszystko Kamila nie żałuje udziału w show. Wiele się dzięki niemu o sobie dowiedziała.

„W relacjach z mężczyznami na początku jakby walczę, sprawdzam, na ile mogę sobie pozwolić, czy ktoś to okiełzna. Czasem muszę od- puszczać”, przyznała.

Nie tylko ona kończy udział w programie jako singielka.

Złamane serce Elżbiety z "Rolnik szuka żony"

Był taki moment w ósmej edycji „Rolnika...”, gdy wydawało się, że 56-letnia Elżbieta i jej wybranek Marek stworzą udany związek. Wydawali się szczęśliwi i idealnie dobrani. Zwłaszcza gdy pojechali na wycieczkę nad polskie morze. Wtedy okazało się, że Marek mieszka w Trójmieście u przyjaciela, ponieważ po śmierci żony nie był w stanie zostać w swoim domu. Wielu widzów uznało jednak, że to podejrzane, i wprost pisało, że Marek „szuka domu, a nie żony”. Sugerowali nawet, że ta relacja może się skończyć dla rolniczki złamanym sercem, bo Marek to „czaruś” i „bajerant”, który podczas programu wymigiwał się od pracy, a przecież Elżbieta szukała kogoś, kto pomoże jej w prowadzeniu domu i plantacji truskawek. Ich prognozy się sprawdziły. Rolniczka, która przez cały show była radosną i energiczną kobietą, w finale wyglądała na przybitą.

Mat. prasowe Rolnik szuka żony

Zdradziła, że gdy wyjechały kamery, Marek się zmienił.

„Jako mężczyzna rozczarował mnie na całej linii. Nie interesowałam go, wręcz odwrotnie, ciągle szukał we mnie jakichś złych rzeczy. Był innym człowiekiem”, opowiadała Elżbieta. „Jest wiele momentów, które nie pozwalają nam być razem, są tak żenujące, że ja nie mogę ich nawet powiedzieć na wizji”.

Marek jednak próbował ją sprowokować do wyznania czegoś więcej. I udało mu się. W końcu Elżbieta wypaliła:

„Powiedział mi: "Ciało masz nastolatki, a twarz... zrób sobie botoks”.

Rolniczka nie ukrywała, że było jej ciężko. „Miałam chwilę załamania, i to wtedy, gdy emitowano odcinki, gdzie byłam... po prostu szczęśliwa”, przyznała i dodała, że Marek „nie szukał miłości, a lokum”. Elżbieta, która jest po dwóch rozwodach, nie traci nadziei, że znajdzie jeszcze miłość. Ostatnio widziana była na przyjęciu ze Stanisławem, który też walczył o jej serce w programie. Może ich historia skończy się happy endem, jak było w przypadku Kamila i Krzysztofa?

Instagram @elzbietaczabator

Tylko mnie kochaj

„Poczułem radość, jak powiedziała, że mnie kocha”, powiedział Kamil, który zamieszkał z Joanną po kilku tygodniach znajomości. „Nie żałuję, że musiałam rzucić pracę i przenieść się do niego. Dba o mnie, chce przy mnie być”, podkreśla Joanna. Para zaręczyła się w październiku, ale ślub planują dopiero za dwa lata. Nie spieszy im się. Inaczej było w przypadku Krzysztofa i Bogusi, którzy uznali, że skoro się kochają, to ze ślubem nie będą zwlekać. Zwłaszcza że ponoć mimo dojrzałego wieku... myślą o dzieciach! „

"Nie sądziłam, że coś takiego mnie w życiu spotka. Jestem szczęśliwa i niech tak pozostanie”, powiedziała Bogusia o mężu.

Relację z ich wesela TVP pokaże w świątecznym odcinku „Rolnik szuka żony” (emisja 26.12 o godzinie 21:15 w TVP 1). I tak zakończy się kolejny szczęśliwy rozdział w historii tego niezwykłego miłosnego show. (EZ)

Facebook Rolnik szuka żony
Reklama
Reklama
Reklama