Adrian Szymaniak zyskał rozgłos i szerokie grono fanów dzięki udziałowi w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia". To właśnie tam poznał Anitę, z którą stworzył trwałą relację. Para doczekała się dwójki dzieci. Niedawno najbliżsi Adriana poinformowali o jego śmieci po wielomiesięcznej walce z glejakiem IV stopnia. Teraz poruszające do łez pożegnanie Szymaniaka opublikował jego przyjaciel ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia", Marcin Wichrowski.
WIDEO…
Marcin Wichrowski ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" żegna Adriana Szymaniaka
Media otrzymały wiadomość o śmierci Adriana Szymaniak 5 września 2026 roku. Anita opublikowała przejmujące słowa po pogrzebie Adriana. Teraz głos w mediach społecznościowych zabrał również Marcin Wichrowski, przyjaciel Adriana, również związany z programem "Ślub od pierwszego wejrzenia". Opublikował kolaż czarno-białych zdjęć z Adrianem z datami wskazującymi na początek i koniec życia Szymaniaka. W opisie mężczyzna zdecydował się na wyciskające łzy słowa.
Adi… Nie mogę sobie uzmysłowić, że Ciebie już nie ma z nami, że nie usłyszę "Dobrze, że jesteś Marcin". Jeszcze tak niedawno byłeś obok. Mogłem zadzwonić, spotkać się, porozmawiać, pośmiać się…a dzisiaj próbuję znaleźć słowa, które w ogóle mogą opisać to, co czuję... Chodzę z kąta w kąt i ciąglę ciekną mi łzy...jest mi tak cholernie smutno. Wszędzie widzę Ciebie...patrząc na Twoje auto, buty czy koszulkę...
- zaczął Wichrowski.
Wskazał, jak zapamięta Adriana oraz jak dobrze każdy czuł się w jego towarzystwie.
Chciałbym pamiętać tylko to: Jaki Ty byłeś normalny, Jaki Ty byłeś uśmiechnięty, Jak przy Tobie zacierały się wszystkie granice. Nie czuło się do Ciebie dystansu. Nie trzeba było niczego udawać. Przy Tobie można było po prostu być sobą. Biła od Ciebie po prostu pozytywna energia. Miałeś w sobie coś, co sprawiało, że nawet w trudnych chwilach potrafiłeś rozładować atmosferę, powiedzieć coś zabawnego, rzucić swoim charakterystycznym żartem i sprawić, że na chwilę zapominało się o wszystkim.
Tak Marcin Wichrowski został ojcem chrzestnym córki Adriana i Anity ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Trudno powstrzymać łzy
Wichrowski wskazał, że Adrian nawet w swoich ostatnich chwilach otaczał bliskich pozytywną energią i humorem, którym zarażał nawet w najmniej pozytywnych chwilach.
Adi, byłeś człowiekiem, który BARDZO mocno kochał życie. Nawet kiedy było naprawdę źle, potrafiłeś znaleźć powód do żartu. Do ostatnich dni sypałeś kawałami jak z kart i rozsiewałeś tę swoją dobrą energię. To byłeś cały Ty!
Uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" opowiedział też, jak został ojcem chrzestnym córki Adriana. Słowa wypowiedziane wówczas przez niego wybrzmiewają w obecnych okolicznościach wyjątkowo poruszająco.
Pamiętam jak zadzwoniłeś do mnie szczęśliwy z płaczem, że urodziła się Biasia. Zapytałeś mnie wtedy, czy zostanę ojcem chrzestnym, zapytałem: "Adi, dlaczego ja?", "Marcin, bo wiem, że gdyby mnie kiedyś zabrakło, będziesz ją wspierał i przekażesz jej piękne wartości". Nie wiedzieliśmy wtedy, że te słowa dzisiaj będą tak ważne i wiesz co Adi? Masz moje słowo!
W ostatnich zdaniach wpisu Wichrowski celowo nie pożegnał się z Adrianem.
W mojej pamięci pozostaniesz, pełnym życia i uśmiechu. Dzisiaj nie żegnam się z Tobą. Mówię do zobaczenia, Adi.
Zobacz także:
- Amerykańskie media piszą o Adrianie Szymaniaku. Wspomnieli o żonie i dzieciach
- Anna Wróbel ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" żegna Adriana. Obiecała mu jedno

















