Śmierć Adriana Szymaniaka ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" poruszyła widzów formatu, ale zaledwie kilka dni później publiczne pożegnanie 39-latka przerodziło się w bolesny spór rodzinny. Z jednej strony stanęła mama zmarłego, z drugiej jego żona, która postanowiła zareagować oficjalnym oświadczeniem.

WIDEO

player placeholder

Mama Adriana Szymaniaka ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" apeluje o pochówek syna w Policach

Wiadomość o śmierci Adriana Szymaniaka, który zmagał się z glejakiem IV stopnia, obiegła media 5 września. Po tym, jak zapadał decyzja ws. pogrzebu Adriana Szymaniaka, zaledwie dzień później głos zabrała mama zmarłego, Małgorzata Błażewicz, publikując w mediach społecznościowych serię poruszających wpisów. Kobieta zaapelowała o uszanowanie tego, co jej zdaniem było ostatnią wolą syna, i wyraziła żal wobec decyzji dotyczących miejsca pogrzebu.

Najbardziej emocjonalny wpis dotyczył lokalizacji ceremonii. Według relacji mamy Adriana ceremonia zaplanowana w Żołędowie stoi w sprzeczności z życzeniem syna, który miał mieszkać w tej miejscowości zaledwie dwa miesiące, już w trakcie choroby.

Zobacz także:

Miejsce pogrzebu zostało ustalone w obcej miejscowości Żołędowo (gdzie mieszkał, chorując zaledwie 2 miesiące), bez porozumienia z mamą, żebym nie mogła być blisko niego. Ostatnią wolą syna było złożenie ciała w grobowcu rodzinnym w Policach z dziadkiem i Jerzym oraz pożegnanie w hotelu Dobosz w Policach z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi.

W kolejnych wpisach Małgorzata Błażewicz zwróciła się z prośbą o pomoc.

Błagam, oddajcie hołd i cześć mojemu synowi Adrianowi, wzywam was jako cierpiąca matka w bólu i rozpaczy do uszanowania jego ostatniej woli

- napisała kobieta.

W innym miejscu dodała:

Jako mama mojego jedynego kochanego syna Adriana bardzo proszę wszystkich o pomoc oraz uszanowanie jego ostatniej woli i pochowanie Adriana w rodzinnym grobowcu w Policach z uczestnictwem księdza.

Na serię wpisów zareagowała wdowa po Adrianie Szymaniaku, Anita Szydłowska-Szymaniak.

Anita Szydłowska-Szymaniak zapowiada kroki prawne ws. apelu mamy Adriana

Na gorzkie słowa teściowej zareagowała żona zmarłego, Anita Szydłowska-Szymaniak, publikując na Instagramie obszerne oświadczenie. Wdowa stanowczo odcięła się od wersji wydarzeń przedstawianej przez mamę Adriana i zapowiedziała podjęcie kroków prawnych.

Informacje przekazywane mediom przez matkę Adriana, dotyczące jego życia prywatnego, relacji rodzinnych, ostatnich tygodni jego życia, a także rzekomej „ostatniej woli”, nie odpowiadają prawdzie i nie były ze mną w żaden sposób uzgadniane. Zdecydowanie odcinam się od przedstawianej przez nią wersji wydarzeń.

Anita szczególnie mocno odniosła się do publikowania zdjęć ciężko chorego męża wykonanych w szpitalu. Uznała ten proceder za naruszający godność, prywatność i prawo Adriana do intymności w najtrudniejszym okresie choroby.

W związku z rozpowszechnianiem jego wizerunku oraz nieprawdziwych informacji zostaną podjęte odpowiednie kroki prawne wobec osób odpowiedzialnych za ich publikowanie i przekazywanie mediom.

Wdowa zaprzeczyła również obrazowi bliskiej relacji Adriana z matką. Jak zaznaczyła, w ostatnim okresie życia mężczyzna nie utrzymywał z nią relacji, którą można byłoby przedstawiać jako zgodną, a w trakcie choroby dochodziło do sytuacji, w których bez uzasadnionej potrzeby angażowano policję oraz zespoły ratownictwa medycznego. Podkreśliła jednocześnie, że nie zamierza toczyć rodzinnego sporu za pośrednictwem mediów.

Anita wyjaśniła też, że decyzja o pochówku zapadła jeszcze za życia jej męża.

Chcemy pochować Adriana zgodnie z jego wolą, w miejscu powiązanym z naszą rodziną tam, gdzie wspólnie planowaliśmy nasz dom, życie i przyszłość i z którego nie planujemy się przenosić. To jest dla mnie i dla naszych najbliższych najważniejsze

- napisała.

Całość oświadczenia Anity zamieszczona jest poniżej.

Zobacz także:

Ania Szydłowska-Szymaniak odpowiada mamie Adriana Szymaniaka ze
fot. Instagram anitaczylija