Żona byłego dziennikarza TVN i RMF FM opublikowała w mediach społecznościowych krótki wpis, w którym odniosła się do zatrzymania jej męża. Kilka dni temu media poinformowały, że Jacek B. i trzech innych mężczyzn zostało zatrzymanych przez śląską policję. Wszyscy trafili do aresztu i usłyszeli zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznych narzędzi. Grozi im za to do 20 lat więzienia. Partnerka Jacka B. najpierw wydała oświadczenie, a teraz zwróciła się do internautów.

WIDEO

player placeholder

Żona zatrzymanego dziennikarza przerwała milczenie

W miniony poniedziałek wszystkie media obiegła szokująca informacja o zatrzymaniu czterech mężczyzn, którzy mieli zmusić przedsiębiorcę ze Śląska do przekazania ok. miliona złotych. Wśród osób, które trafiły do aresztu znalazł się laureat nagrody Grand Press. Były dziennikarz TVN został aresztowany, a jego żona wydała oświadczenie- kobieta wyznała wówczas, że jej rodzina przechodzi trudne chwile, a ze względu na dobro dziecka nie będzie publicznie komentować zatrzymania męża.

Teraz żona Jacka B. przerwała jednak milczenie i zwróciła się do internautów!

Zobacz także:
Były dziennikarz Jacek B. zatrzymany. Grozi mu do 20 lat więzienia
NewsLubuski/East News

Żona Jacka B. podczas relacji na InstaStories podziękowała za wsparcie w tym trudnym dla niej czasie.

Kochani, dziękuję za każde dobre słowo, za każdy gest. W tej niezwykle trudnej dla mnie i dla mojej rodziny sytuacji Wasze wsparcie dodaje mi sił. Dziękuję z sercanapisała sportsmenka i rekordzistka świata w Ultra Triathlonie

Żona zatrzymanego byłego dziennikarza TVN przerwała milczenie
Instagram @fit.ala

Przypominamy, że były dziennikarz TVN i RMF FM nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

Mój klient nie przyznał się do stawianego mu zarzutu i nie zgadza się z wersją wydarzeń przedstawioną przez pokrzywdzonego. Na obecnym etapie nie mogę mówić o szczegółach, ale sprawa jest poszlakowaGazeta Wyborcza cytowała obrończynię Jacka B.

Reporter archiwum 2024 07
24.05.2024 Olsztyn, radiowoz policji drogowej przy ul.Towarowej, fot Hubert Hardy/REPORTER