3 lipca 2026 roku w Pałacu Prezydenckim w Warszawie odbyła się uroczystość wręczenia nominacji profesorskich. Wśród zaproszonych był prof. Michał Bejger, astrofizyk z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN, ale na ceremonii się nie pojawił i nie odebrał nominacji. Kilka dni później jasno dał do zrozumienia, że to nie był to przypadek, tylko świadoma decyzja. Wprost uderzył w prezydenta Karola Nawrockiego.
WIDEO…
Michał Bejger nie odebrał nominacji, wyraził sprzeciw wobec Karola Nawrockiego
We wrześniu 2025 roku Rada Doskonałości Naukowej, po pozytywnych recenzjach dorobku naukowca Michała Bejgera, podjęła uchwałę o wystąpieniu do Prezydenta RP o nadanie mu tytułu profesora. Od tego momentu sprawa miała domknąć się już formalnie, ale czas mijał, a decyzja nie zapadała.
Według wiedzy redakcji TOK FM, w pewnym momencie prof. Bejger postanowił sprawdzić, co się dzieje. Skierował do Kancelarii Prezydenta pismo z pytaniem o powody zwłoki i o to, na jakim etapie jest postępowanie, powołując się na zasadę załatwiania spraw bez zbędnej zwłoki. Wskazywał też, że przewlekłość uderza w odbiór urzędu i wysyła środowisku naukowemu niepokojący sygnał o tym, jak wysoko państwo stawia sprawy akademickie.
W wypowiedzi dla TOK FM naukowiec uzasadnił też napisanie przez siebie listu, a także wskazał zauważalną przez niego zależność między nadawaniem tytułów profesorskich i konkretnymi tematami badań, którymi zajmują się naukowcy.
Uważam, że sytuacja, w której władza blokuje naukowcom awans z powodów politycznych jest po prostu nieakceptowalna. Nie zgadzam się na nieprzestrzeganie prawa. Natomiast moja sytuacja jest inna. Nie obawiałem się, że może mnie coś podobnego spotkać, bo nie zajmuję się w swojej pracy naukowej tematyką, która mogłaby budzić kontrowersje. Nie spodziewam się, żebym był kimś bardzo ważnym w oczach rządzących. Moja dziedzina badawcza nie dotyczy niczego, co się dzieje na ziemi, a wręcz przeciwnie. Z drugiej strony mam poczucie, że to trwa zbyt długo, stąd mój list
- przekazał prof. Bejger.
Z Kancelarii Prezydenta przyszła odpowiedź, że postępowanie jest w toku. Nie zmieniło to jednak faktu, że gdy nadszedł dzień ceremonii w Pałacu Prezydenckim, astrofizyk wybrał nieobecność. Okazało się, że był to celowy ruch wymierzony między innymi w Karola Nawrockiego.
Michał Bejger gorzko o prezydencie Karolu Nawrockim
Prof. Bejger podkreślał, że nie kwestionuje samej idei tytułu profesora ani pracy recenzentów i Rady Doskonałości Naukowej. W jego podejściu ciężar sprawy leży gdzie indziej. Nie chciał odbierać nominacji od polityka, z którym nie zgadza się w fundamentalnych kwestiach.
Nie wyobrażam sobie, że mógłbym być dumny z tego, że odbieram swoją nominację od polityka, z którym nie zgadzam się w tak wielu fundamentalnych sprawach
- mówił Bejger dla Newsweeka.
Zwracał też uwagę na samą konstrukcję procedury. Merytoryczna ocena dorobku dzieje się w środowisku akademickim, a rola prezydenta ma charakter ustawowy i przede wszystkim ceremonialny. W praktyce jednak to właśnie ten finałowy etap staje się najbardziej widoczny, medialny i symboliczny, więc jego odmowa miała wybrzmieć jako czytelny sygnał.
Przypominamy, że ostatnio o prezydencie RP głośno mówiło się również po tym, jak Karol Nawrocki wypowiedział się o relacji z ojcem.
Zobacz także:
- Wielka radość u Marty Nawrockiej. Spływają gratulacje z całego kraju
- Marta Nawrocka zadała szyku. Różowy komplet to jeszcze nic, spójrzcie na te buty


















